piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdział 4

Trudno mówić o szczęściu, gdy jesteśmy niezadowoleni z dzisiaj, zatroskani o jutro i rozżaleni decyzjami podjętymi wczoraj. Mądre słowa mojej matki kiedy jeszcze żyła .W tym przypadku dzisiaj było najgorsze, jutro będzie trudne a wczoraj .. lepiej nie komentować . Tak . Jeszcze tydzień temu myślałam , że moje życie wcale nie jest aż takie złe . Nie miałam żadnych problemów oprócz jednego . Miałam na wszystko wyjebane , na wszystkie uczucia konkretniej . Nie którzy pewnie myślą , że miałam fajną sytuację której mogliby mi pozazdrościć . Ale tak na prawdę ciekawie nie było . Nie potrafiłam płakać , śmiać się , nie przejmowałam się innymi itd.a najgorsze było to że nie umiałam kochać . Oczywiście Max i Leah się nie liczą , bo to taka inna miłość . A mi chodzi o taką na zawsze ,  taką która by trwała aż nie zasnę , taką która uczyniła by mnie szczęśliwą , taka która ochroniła by mnie przed tym irracjonalnym światem . Ale nie . Teraz poznałam Zayn'a który jebnął za przeproszeniem cały mój świat w .. inną stronę . Bez pytania wtargnął w mój umysł i zaczął nim rządzić . Zaczyna mnie tresować tak abym wszystko co myślała było związane z nim . To chore .
    Nic mi się dzisiaj nie śniło . Totalna pustka . Wprost idiotyczna pustka . Trudno . Trzeba otworzyć oczy .. jedn ...
-Leah ?? - leżała 10 centymetrów ode mnie . W oczach tryskała energią , aż mnie to lekko przerażało .
-Cześć  aniołku , zbieraj się i idziemy na zakupy -nadal się szczerzyła .
-Spadaj -przykryłam głowę poduszką próbując stłumić jej głos .
-Już .  ! - nie zareagowałam . Czułam jak Leah wstaje i ... łapie mnie za nogi ?? - użyjemy innego sposobu - szarpnęła mnie mocno i prawie wylądowałam na podłodze , prawie bo trzymałam się ramy łóżka .
-Zoooostaw . !!!
-Wstawaj mamucie . !!! - tak się darłyśmy , że do mojego pokoju wpadł Max. Spojrzał na mnie ja na Leah , Leah na niego a ja w pościel .Leah mnie puściła a ja rąbnęłam o szafkę nocną . Spojrzałam na nią .
-Umrzesz - wyszeptałam .
-Chrzań się - wyszczerzyła się Leah .Ja leniwie wstałam i podreptałam do łazienki .Wzięłam pierwszy lepszy szampon i z zaskoczenia pomaziałam nim ją całą . - Ty szmato . !!! - krzyknęła Leah i wytarła się o mnie . Razem pobiegłyśmy pod prysznic . W sumie to nic nie widziałam bo oczy miałam całe z piany i wody . Oczywiście Leah też .
-Uuuu miss mokrego podkoszulka - walka ucichła  , śmiechy też . O drzwi opierał się mój brat .
-Wynocha . ! - i zaczęłyśmy go oblewać wodą .Prawie krztusiłam się od śmiechu . Zaprzestałam walki . Jednak Max cały czas dostawał od Leah . Przez krótki czas jej dopingowałam a potem poszłam się ogarnąć . Ubrała się w to . Nałożyłam warstwę tuszu jak to zwykle ja i błyszczyk . Wyszłam z łazienki . Nigdzie ich nie widziałam więc wyszłam na ogród  .  No ładnie . Zastałam Leah leżącą na Max'ie a do tego on bawił się jej włosami . Gdyby to nie był mój brat wyglądało by  to naprawdę słodko ... ale teraz rzygam tęczą .
-Fuuuu - wybrzydziłam a Leah natychmiast wstała z mojego brata i wyszła z domu . 
-Idziesz ? - krzyczała .
-Tak - miałam wyjść , ale założyłam ręce na biodra i pokiwałam bratu palcem .

***

Siedziałyśmy już w przyjemnej kawiarni przy parku . Zastała niezręczna cisza . Popatrzyłam Leah głęboko w oczy .
-Dobra lubię twojego brata - skrzywiła się i zamknęła oczy . I dobrze bo moja mina była typu ,, oh God ... why ? " . Pffff mogłam się tego spodziewać . No ale .. czemu ? - nie patrz tak proszę - szepnęła i zagryzła połowę dolnej wargi .
-Wiedziałam - szepnęłam - ale czemu . ?- popatrzyłam maślanymi oczami .
-No bo ty zawsze powtarzałaś żebym znalazła sobie kogoś wartego uwagi , który będzie zawsze blisko mnie , przy którym będę czuła się bezpieczna - lekko się uśmiechnęła .
-Przy Max'ie ? Leah po za tym nie będziemy już w tej samej szkole - mówiłam poważnym głosem .
-Wiedziałam , że nie zrozumiesz -odwróciła wzrok .
-Leak rozumiem tylko,  że ... to się może nie udać ... - dotknęłam ją w ramie , w jej oczach widziałam malutkie łzy próbując wydostać się z pod powieki - ale można spróbować - co ja właśnie powiedziałam ?? A potem będę ją leczyć ze złamanego serca ? Fajnie . Ale musiałam jej dodać otuchy . Ona wyszczerzyła zęby i przytuliła mnie mocno .
-Dziękuje . Ej ... ale ty i Zayn...
-Nie . ! - prawie krzyknęłam - nic mnie z nim nie łączy - szybko popiłam kawę .
-Nie znasz go w ogóle .
-I lepiej żeby tak zostało . Nie potrzeba mi narkomana .
-Skąd wiesz że nim jest ?
-Patrzyłaś na jego rękę jak ściągną wczoraj bluzę ? - spojrzałam na nią groźnie .
-Może to były rany po kiedyś ... - dotknęła mnie w rękę .
-Nie , nie były . A do tego on ma dziewczynę . A wczoraj próbował mnie pocałować . On jest nienormalny . Leah ja nie mogę go kochać . On mną się bawi robi mi to specjalnie - bez słowa pożegnania wyszłam w kawiarni . I dobrze bo miałam chęć coś rozbić .
-Effy stój . ! - nieee tylko niech za mną nie biegnie . Odwróciłam się . No nie . Przyśpieszyłam kroku . - Effy stój idiotko - Leah stanęła przede mną . - Kurwie na Malika idziemy na imprezę - znowu te jej szalone oczy .
-Alee..
-W dupie mam twoje ale . ! Idź do domu ogarnij .. ubierz się w coś ... stosownego - przegryzła wargę - i będę u cb za 3 godziny okay ?
-Dobra - przytuliłyśmy  się i wróciłam do domu . W te 3 godziny ubrałam się z serii a co sobie będę żałować . Poprawiłam makijaż czyli zrobiłam smokey eye oraz  wyprostowałam włosy . Za równe 3 godziny doszła do mnie Leah . Ubrana w to  tylko zamiast balerinek takie . Lekko pofalowała włosy i wzmocniła makijaż . Wyglądała bardzo sexownie w brew pozorom . Dobrze że mój brat jej nie widział bo by mu ... nie będę świntuszyć . Po 30 minutach uderzyła nas fala ciepła i przerażająco głośna muzyka . Wszędzie było ludzi . I dobrze . Przysiadłyśmy się do baru i zamówiłyśmy drinka . Ktoś złapał mnie za ramię a usta same się uśmiechnęły .
-Harry .!!! - przekrzykiwałyśmy  muzykę i przytuliłyśmy Harry'ego .
-Cześć dziewczyny , poznajcie Niall'a - obok Harry'ego stanął niższy od niego blondynek . Przywitałyśmy go ciepłymi uśmiechami tak jak i on nas . Poznaliśmy się i już po chwili wszyscy tańczyliśmy rozpychając innych ludzi . Naprawdę świetnie się bawiłam ... dopóki nie zobaczyłam Zayna .. z inną . Najprawdopodobniej była do jego dziewczyna . Coś we mnie pękło , najprawdopodobniej moje serce . Posypało się na milion kawałeczków wpijając niektóre w moje ciało co sprawiało nie przyjemne kucie . Nie wytrzymałam wybiegłam na balkon . Leah tego nie zauważyła . Siadłam na jakimś odlewanym miętowy murku i skuliłam nogi próbując opanować łzy .
-Effy ?  - usłyszałam cichy głoś Niall'a i jego dłoń na moim ramieniu - spokojnie powiedz mi co się stało - popatrzyłam na niego smutnymi oczami . Czułam , że one mi się wylewają razem ze łzami . Niall przytulił mnie i czekał aż mu opowiem .
-No bo .. bo ja się zakochałam - fala rozpaczy rozdzielająca mnie na pół - i i i teraz widziałam go z inną - znowu wybuchnęłam płaczem , cała drżąc .Właściwie to nie nie wiem dlaczego mu się zwierzałam .
-Tak wiem , wiem . To kurwa boli. To skurwysyńsko boli. Nie pakuj się w miłość, ziom, bo Cię rozpierdoli - po jego słowach uśmiechnęłam się . On otarł mi łzy - odprowadzić cię ?- zapytał czule .
-Tak .

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Wow . ! Miało być 11 komentarzy a było 14 . :DD Serce rucha mi płuco . :DD ze szczęścia oczywiście . Jestem z was taaaaaaaaaaaka duumna.:** Wariuję . 
No cóż , zaczyna się chyba jakaś akcja , przynajmniej wiem co będzie dalej a nie pisze spontana. :D ... poczekajmy na rok szkolny ( opowiadanie ) . A pro po jestem całkowicie załamana psychicznie z tego powodu . Aż mi łzy stają w oczach jak o tym myślę . A wy chcecie wracać ? ... Głupie pytanie -.- .

Ej , ej  , ej , ej . !!! Podbijamy . 15 komentarzy = rozdział 5 no to chyba sobie trochę poczekam . :D
Nie no ... wierzę w was . !!

Dzięęęęękuję i Kooooocham .
xoxoxo

środa, 29 sierpnia 2012

Rozdział 3 .

Jeszcze przez chwilę się łudziłam , że on będzie obok mnie , że pierwsze co zobaczę to oczy . Właśnie oczy ... nigdy nie zwracałam u nikogo na nie większej uwagi , może czasem na ich kolor ale po za tym jakoś nie obchodziły mnie za dużo . A oczy Zayn'a trafiały do mnie . Jakby cały ten brąz wnikał we mnie i rozlewał się po całym organiźmie tworząc przy tym niewyobrażalne ciepło . Jak  się spodziewałam nie było go obok mnie . A tak bardzo  miałam nadzieje że będzie , nawet żeby mnie obudził zwykłym  dotykiem w ramię , tak bardzo chcia... zaraz .. co ja wgl. rozkminiam . Przecież ja się nie mogłam zakochać w takim dupku jak Malik . On zawsze mógł  mieć dziewczynę jaką tylko sobie wymarzył . Tak był przystojny ... nawet bardzo ale to chyba nie jest najważniejsze no nie ?? Co ja gadam większość dziewczyn tylko na to patrzy .. Tak samo jak chłopcy .. Ale to nie zmienia faktu że ja .. nie , lepiej żebym nawet o tym nie myślała .
    Zwlekłam się z łóżka , wyszłam z pokoju i zobaczyłam jak z drzwi prawie na przeciwko ( mojego brata ) wychodzi Leah . Co ona robiła w pokoju mojego brata ?? Wtf ?
-Leah ?
-Dzień dobry Effy - słodko się uśmiechnęła odgarniając część włosów z twarzy do tyłu .
-Co ty robiłam w pokoju mojego brata ??
-Spałam .
-Co ?? - oesus .
-No ty spałaś z Zayn'em a ja nie miałam gdzie  to wepchałam się do twojego brata . Spokojnie . Tylko spaliśmy . Jak najdalej od siebie  .
-Nie spałam z Zayn'em - syknęłam .
-Dobra , dobra . Chodź na śniadanie - Leah podeszła do mnie i niezgrabnie przytuliła . No ja wątpię czy spali jak najdalej od siebie bo czułam on niej perfumy mojego brata . Ale czy to możliwe że..  feee . Nie .Za dużo myślę . Zeszłyśmy cichutko na śniadanie i zobaczyłyśmy mojego brata i Zyn'a? Jeszcze sobie nie poszedł  ? Zepchałam Leah tak żeby nas nie widzieli i przysłuchiwałyśmy się rozmowie .
-Przynajmniej ciebie tam będę znał - głoś Max'a.
-A ja takiego debila jak ty - odniósł się Zayn .
-Ale  jak ty tak nagle to tej samej szkoły się przenosisz ?? - Leah musiała mi zasłonić buzię żebym nie krzyknęła . Jak to do tej samej ?? Zaraz mnie szlak trafi .
-Matka powiedziała , że ona z ojcem ja za mało dla mnie czasu i woli żeby zajmowali się mną jacyś wyspecjalizowani ludzi niż ulica . Za późno - zażartował.
-Tak stary ciebie się już nie da uratować - klepną go po plecach Max który chyba nas zauważył bo się uśmiechał w naszą stronę i machał do nas . Nie pewnie podeszłyśmy - Cześć dziewczyny - rozpromienił się Max patrząc na Leah , no ładnie . To ja już wiem co tu się kroi . Spojrzałam na Zayna żeby zasmakować rannej dawki brązu .  Co ja sobie znowu ubzdurałam ,, rannej dawki brązu " ? Ja chyba wariuję . Ale zostając przy sytuacji  . Nawet się na mnie nie popatrzył . Tylko na Leah .Co on teraz odstawia ? - No ty chyba już wiesz Effy , że Zayn też idzie do prywatnej ? Może nie zwariujemy - uśmiechnął się pocieszająco .Tylko że nie wiedział , że jak ja codziennie go będę widziała i nie będzie w moim posiadaniu to mnie krew zaleje . Co on ze mną robił ?
    Czas na porannego papierosa . Zaciągnęłam się i poczułam ulgę . Tak jej pragnęłam.  Ej ... przecież ja się wczoraj z Max'em pokłóciłam . A teraz tak jakby wczoraj nie było .. Ahaaa. spoko . Niestety albo stety z tej ulgi wyrwał mnie Zayn, który staną obok mnie i też palił . Ja z nerwów zaciągnęłam się mocniej i głębiej . Co nie dało mi oczekiwanego efektu odprężenia tylko ucisk w klatce piersiowej . Zaczęłam kaszleć i lekko wygięłam się w przód .
-Ej ej Effy - dotknął mnie, dotknął o Boże . Jezu . Ciarki bez pytania przeszły całe  moje ciało , na szczęście nie pozostawiając po sobie śladu . Teraz .  Oczy . No nie . One mnie paraliżują . Ale w końcu tak bardzo ich pragnęłam . Tak ranna dawka zaliczona - Nic ci nie jest ?
-Nie ,  za dużo nikotyny - ogarnęłam wzrok i patrzyłam się przed siebie .
-Przepraszam - szepnął .
-Za co ?? - ze zdziwieniem pochłonęłam wzrokiem jego usta .
-Za to że jak się obudziłaś mnie już nie było - zagłębił się w moich oczach . Co ? Czyli on tak bardzo pragnął moje jak ja jego . To działało w dwie strony ? Czy moje też go tak pożerały bez pytania . . . - Ale żeby potem Max nie miał do mnie żadnych wątów musiałem wcześnie rano przenieść się na kanapę , chociaż nie chciałem - zamyślił się - chciałem obok ciebie - oczy mu się zabłyszczały a ja nie mogłam przypomnieć sobie umiejętności podstawowej czyli oddychania . Zamiast tego zaciągnęła się z nerwów po czym umiałam oddychać .
-Spoko - palnęłam .  A wiedziałam że czekał na coś więcej . No nie no . To jest lekko nie możliwe żebyśmy się zakochali . A przynajmniej ja .. Nie zakochałam się już rok w nikim . O nikim nie umiałam myśleć przed snem . Miałam pustkę . Jakby wyrwano mi wyobraźnię . A teraz prawie wszystkie myśli odwiedzał on .
    Ogarnęłam się i razem z Leah poszłyśmy na street'a . Świetnie się bawiliśmy , wszyscy żartowaliśmy . Na naszym placu między starymi Londyńskimi kamienicami nie mogliśmy tańczyć , było to zabronione . Na szczęście wybłagaliśmy mieszkańców kamienic , że nie będzie żadnych krzyków , bardzo głośniej muzyki czy używek . Więc nikt nas nie wsypał aż do dzisiaj.
    Usłyszeliśmy motocykle . Podjechały do nas dwa . Nie rozpoznałam ludzi . Aż zdjęli kaski . Jeden miał  brązowe loki które przypadły mi do gustu A drugi to .. Zayn . Czemu nie mogę się od niego uwolnić ? Podszedł do mnie bliżej , nie bardzo ale na tyle żebym poczuła zapach jego  perfum , zawirowało mi w głowie .Ale nadal dzielnie badałam każdą rysę jego twarzy . Dla mnie idealną .
-Cześć Effy - zawadiacko się uśmiechnął - Max mówił żeb...
-SPADAMY POLICJA . ! - krzykną czarnoskóry Kris . Wszyscy bez zastanowienia się rozbiegli , lokowaty i Zayn siedli na motocykle a ja i Leah stałyśmy bez ruchu .
-Na co czekacie ? Siadajcie ! - krzyknął Zayn . Bez zastanowienia siadłam za Zayn'em a on podarował mi swój kask . Przytuliłam się do niego od tyłu i poczułam , że trzymam cały swój świat . Następnie motor szybko przyśpieszał a moim czom udało się tylko złapać niebiesko czerwone światła , a uszom dźwięk syren . Przycisnęłam się bardziej do Zayn'a i po chwili jechaliśmy obok jakiejś wody . Nie wiedziałam gdzie jestem .
-Zayn zatrzymaj się . ! - posłusznie zjechał na pobocze . Szybko zsiadłam z motocyklu , zdjęłam kask i siadłam podkulając nogi na pisaku . Zayn przysiadł się obok mnie  .
-Co jest ? - usłyszałam jego dźwięczny głos  .
-Nic .. tylko trochę boję się jeździć ...
-Ze mną nic ci nie grozi -  objął mnie ramieniem . W ciszy podziwialiśmy wodę obijającą się o brzeg . Obserwowaliśmy fale i koiliśmy się szumem .
-Fajnie , że będziesz z nami chodził do tej porąbanej szkoły -uśmiechnęłam się zatracając w brązie który był coraz bliżej mnie . Dzieliły nas centymetry . Zayn założył mi kosmyk włosów za ucho które gładził opuszkiem palca . Poczułam motyle w brzuchu i porządnie .Nie potrafiłam się oprzeć tym oczom . Zastanawiałam się jak miękkie są jego wargi .
-Effy .! Tu jesteście - automatycznie od siebie odskoczyliśmy .Leah .  Czemu w takim momencie ? Kurdee .
-Cześć Leah- ucałowałam ją w policzek a one  przysiadła się obok mnie .
-Em .. Effy to Harry ,Harry to Effy - podałam rękę zgrabnemu szatynowi . Miał zielone oczy które też miały coś w sobie . Wymieniliśmy się uśmiechami . Następnie wszyscy rozmawialiśmy na wszelakie tematy . Ale jak usłyszałam że Zayn ma dziewczynę . W moje serce wbił się szpon zazdrości i żalu . Czułam jak powoli przebija  mi je na wylot , drąc wszystkie żyły . Ale nadal się uśmiechała mnie patrząc na Zayn'a bo mógł by to wyczytać . Wygłupialiśmy się jeszcze godzinę i zrobiła się 20 więc zaczynało się ściemniać i robić coraz zimniej . Lekko drżałam ale próbowałam to zamaskować .
-Effy ... zimno ci - stwierdził Zayn .
-Nie nie wcale - zaprzeczyłam a on mnie dotknął w udo . Nie dość , że zadrżałam to jeszcze przeszły mnie ciarki . On to zauważył i uśmiechnął się cwaniacko . Specjalnie pobudzając na moim ciele ciarki dotykiem . Robił to wprost bezczelnie . Wkurzył mnie bo ma dziewczynę . Tylko ją w taki sposób mógł dotykać .  Skrzywiłam się niechętnie odtrącając jego dotyk , którego tak bardzo chciałam więcej . Przestał .
-Przecież wiedze - szepnął mi do ucha . Ciepłym oddechem mi je rozgrzewając .
-Zayn przestań - krzyknęłam i wstałam . Harry i Leah oglądali całe zdarzenie z zaciekawieniem .
-Dobra spokojnie - opanował się Zayn - masz moją bluzę - ściągnął ją z siebie i rzucił mi .
-Nie potrzebuje .
-Potrzebujesz .
-Nie .
-Tak .
-Nie . !
-Tak . !
-Effy . ! -  wkroczyła Leah - weź tą bluzę do cholery bo się przeziębisz . Z grymasem założyłam ją i poczułam perfumy . Napawałam się tym zapachem . Zayn się łagodnie uśmiechnął  uspokajając mnie i zapewniając , że nie zmarznie . Usłyszałam moją komórkę .
-Słucham .
-Siostra gdzie jesteś ? - pogodny głos Max'a choć trochę zdenerwowany .
-Już wracam - rozłączyłam się żeby nie zadawał  kolejnych pytań . Spojrzałam na chłopaków i już siedzieli na motorach a Leah przytulała się do Harry'ego . Może sobie wybije mojego brata z głowy . Siadłam za Zayn'a założyłam jego kask i ruszyliśmy . Chłopcy bezpiecznie zawieźli do domu Leah a potem mnie . Harry gdzieś odjechał po drodze a ja teraz stałam pod domem z Zayn'em i patrzyłam w te jego oczy tak samo jak on w moje. Staliśmy tak dobre 5 min. napawając się uczuciami . Zaczął się do mnie zbliżać .Gwiazdy mi mrugały a ja .. zasłoniłam mu ciepłe usta .
-Zayn Bez szaleństw - pokietowałam go wzrokiem - masz dziewczynę . On spuścił wzrok i przegryzł dolną wargę .
-To dobranoc - i szybko musną mój policzek a  potem szybkim krokiem doszedł do motocykla i odjechał . Stałam tak jeszcze chwile zamurowana nie ogarniając do końca całej tej sytuacji . Doprowadzał mnie do szaleństwa . Tak bardzo go chciałam a jednocześnie bałam się jego dotyku .





CZYTASZ=KOMENTUJESZ



No . 3 rozdział już za nami . :D ja się ciesze . Dziękuje za wszystkie komentarze . Dodałam w końcu  bohaterów.:)) Jakby nie pasował wam obraz jakiejś osoby to piszcie w komentarzach . Jestem otwarta na nowe propozycje . :D Zapraszam do obserwowania .
Rozdział 4= 11 komentarzy . Dacie rade . :))

Dziękuje i Kooocham.:*
xoxoxo

niedziela, 26 sierpnia 2012

Rozdział 2

    Wstając z łóżka pierwsze  o czym myślę  to o moim śpię . Tej nocy śnił mi się naprawdę wbrew pozorom ciekawy sen . Mianowicie były to oczy . Te brązowe , pochłaniające moją duszę bez pytania wydzierające ją z mojego ciała i powoli sączące ją w brązową otchłań . W której byłam bezpieczna . W której mogłam być sobą . W której się zakochałam . Niestety nic więcej nie mogłam z nich odczytać bo za każdym razem kiedy byłam już blisko jakieś cechy one mrugały a po chwili pochłaniały mnie na nowo . Gdzieś już widziałam te oczy .
    Ponieważ poszłam spać około 4 w nocy więc wstałam około 15 . Długo śpię . Bo podczas snu mogę  oderwać się od rzeczywistości . Wyciągnęłam się na łóżku pozwalając zrelaksować się i rozciągnąć wszystkim mięśniom . Związałam włosy w luźny kok i zgarbiona zeszłam na ,, śniadanie " . Max siedział na ogromnaj poduszce służącej nam za fotel . Miał na sobie tylko krótkie spodenki do kolan , włosy poszargane w każdą  stronę i popijał prawdopodobnie sok pomarańczowy . Przywitał mnie promiennym uśmiechem .
-Cześć braciszku - powiedziałam jeszcze trochę chrypliwym głosem który zawsze chciałam mieć ale niestety los obdarował mnie nim tylko rano . Po czym wtuliłam się w niego zapominając o całej wczorajszej sprawie . Poczułam ciepło jego skóry .
-Dzień dobry siostrzyczko - ucałował mnie w czoło - Co dzisiaj robisz ? - pogłaskał mnie po włosach .
-Jeszcze zobaczę a ty ? - spojrzałam na niego z pod brwi .
-Też jeszcze nie wiem . Prawdopodobnie pójdę sobie pojeździć w parku - poruszał śmiesznie brwiami a ja się uśmiechnęłam . Wstałam i już wyprostowana , regularnym i stałym krokiem podeszłam do lodówki . Wyciągnęłam mleko  . W skrócie zrobiłam sobię płatki i kawę . Siadłam na tarasie skuliłam nogi i spożyłam śniadanie pozwalając na ocieplenie mojej skóry przez pojedyńczo wpadające promienie przez liście . Do kawy zapaliłam papierosa tak jak to zawsze rano . Lubiłam ten smak . Uspokajało mnie i rozluźniało . Usłyszałam dźwięki piosenki zespołu Asking Aleksandria i odebrałam komórkę .
-Siema Leah .
-Cześć Effy - na jej głos uśmiechałam się sama do siebie - idziemy  dzisiaj na street'a ?
-No pewnie ale o której ?
-Za 1h 30 in wpadnę do ciebie .
-Dobra pa kochanie .
-Pa.
    ,,na street'a"  tak nazywa się potocznie miejsce w którym zazwyczaj się wszyscy spotykamy potańczyć .Kocham to miejsce . Jest zawsze wypełnione miłością , buntem i wsparciem . Wszyscy jesteśmy jak jedno wielka rodzina .Nie ważna jak tańczysz czy jaki masz styl . Ważne że robisz to co kochasz, odrywasz się od wszystkich problemów ... robiąc obrót te obślizgłe macki problemów puszczają twoje wymęczone ciało ... i dobrze się bawisz . Nie uważacie że to brzmi tak strasznie pusto ... tak nie oryginalnie ? Ale nie ma jak inaczej tego opisać . Ogarnęłam się i założyłam dresy i czarny stanik sportowy . Taki strój wygodny , fajnie wychodzą w nim shake'i . Za równe 1,5 h przyszła Leah .
    Leah . Kocham ją . Tak . Po prostu kocham . Najszczerszą przyjacielską miłością albo można już powiedzieć że siostrzaną . Gdy przyjechałam do Londynu to ona się mną zajęła . Pocieszała , wspierała , śmiała , płakała , żartowała , wygłupiała , przeżywała wszystko ze mną . To ona się mnie tu zaopiekowała to ona mnie ze wszystkimi poznała , namówiła do tańca i ogarnęła w Londynie .To ona wymyśliła moje przezwisko ,, Effy" bo niektórym trudno było wymawiać imie Kamila . Kocham ją jak siostrę . Wiele dla mnie znaczy . Bez niej teraz bym chyba leżała już pod ziemią .
-Effy. !! rzuciła się na mnie Leah .
-Cześć , cześć - ucałowałam ją .
-Ale chodź szybko wszyscy jżz na nas czekają - pociągnęła mnie za rękę w stronę ulicy ja zdążyłam jeszcze chwycić fullcap i deskę na której byłam już po 5 sekundach i jechałam w stronę street'a . Razem w Leah śmiałyśmy się i skakałyśmy na deskach robiąc różne skomplikowane triki . Na miejscu jeszcze nie zdążyłam się ze wszystkimi przywitać a już dostałam sms'a od brata . ,, Przychodź szybko do domu . ANNA . !! " Fuck . Co ona tu robiła ?? Nagle sobie o nas przypomniała ?
    Nogi miałam z waty a ręce lekko drżały mi z nerwów . Anna to coś złego . Powiadomiłam Leah , że muszę wracać a ona powiedziała że jedzie ze mną . Nie .! Ona nie może jechać .Nie wiem co mi ta ciotka powie . Wtajemniczałam Leah we wszystko ..tylko nie w problemy związane z  ciotką  . Niestety nie słuchała moim wytłumaczeń i już po chwili byłyśmy pod naszym białym domem . Stałam tak bez ruchu bo nie wiedziałam co mam roić . Nagle poczułam ciepło na moim ramieniu i przyjemne ciarki dodające mi otuchy . Leah uśmiechnęła się do mnie zachęcająco . Wzięłam głęboki wdech wypełniający całe moje płuca i już miałam chwycić za srebrną klamkę gdy drzwi same się otworzymy i przede mną widniała niewielka postać ciemnowłosej kobiety . Jej uśmiech , ten zdradliwy można go porównać do węża . Te oczy , jak ja ich nie cierpiałam . Były takie puste , bez grama życia. To one potrafiły kłamać najlepiej .To ich nienawidziłam , nie cierpiałam .
-Kamila, kochana . ! - i już byłam w jej bez uczuciowych objęciach symbolizujących jej aktorstwo . Ja się tylko skrzywiłam i razem z Leah weszłam do kuchni w której siedział już mój brat . Popatrzył się na mnie z tryskającą ją złością z powodu ciotki . Przysiadłyśmy się obok niego i objęłam go ramieniem - no  więc tak - zaczęła starsza kobieta - musicie przygotować się na pewną zmianę - czekała na naszą reakcję a raczej jej brak , po chwili kontynuowała - zmieniacie szkołę - uśmiechnęła się bezczelnie .
-Cooo ??!!- krzyknął Max , wstał i założył ręce za głowę w oszołomieniu . Ja nadal siedziałam wmurowana nie móc odczytać tych słów tak jakby wszystkie literki się  wymieszały .
-Uspokój się Max . Tak będzie dla was lepiej , pójdziecie do szkoły prywatnej w której nie ma  papierosów , alkoholu  a przede wszystkim narkotyków - spojrzała szyderczo na Max'a - zastanawiam się nad internatem - dodała . Wtedy we mnie roś się ruszyło.
-Chcesz znowu nas wszystko zabrać ? - wyszeptałam ze łzami w oczach które chciały  się uwolnić .
-Nie zabieram . Daję wam tylko nową , lepszą przyszłość .
-Jak to kurwa ? Skąd wiesz , że lepszą ?? Może my kochamy to co sobie już zbudowaliśmy a teraz od nowa?? - krzyczał Max .
-Nie z takim słownictwem do mnie - poraziła go wzrokiem - a więc nie przedłużając , podręczniki dostaniecie po jutrze , w szkole panuje dyscyplina ,  już tam jest wszystko ustalona więc nie próbujcie coś wykręcać bo wam się  nie uda - i tymi o to słowami pożegnała nas delikatnie zamykając drzwi z uśmiechem .
-Ja pierdole - załamałam wzrok .
-Co się stało ? - wtrąciła Leah a ja dopiero teraz zauważyłam jej towarzystwo . Nic nie zrozumiała bo rozmawialiśmy po polsku . Ja spokojnie jej wszystko wytłumaczyłam  , potem z braku sił zapaliłam tak samo jak Max . Bez słowa wszyscy się do siebie przytuliliśmy oczekując wsparcia .
-To wszystko  moja wina .
-Max nie - co właśnie teraz się stało ?? czemu on to powiedział ?? tylko nie ...
-Tak Effy , to wszystko przez  narkotyki - zaczął płakać .
Max nie - wyszeptałam ponownie . Nie  mam nawet siły opisywać co było dalej , kłótnia... z takiej błahostki ?? To jest irracjonalne . Czemu wszystko nagle się pierdoli . ?
    Z płaczem wybiegłam z kuchni i wpadłam na kogoś . Powoli spojrzałam ku górze . Przywitały mnie te oczy ... jak ja je bardzo chciałam ujrzeć , tak właśnie w tym momencie , chciałam zobaczyć to wszystko , odczytać to wszystko czego nie umiałam we śnie . Tak bardzo  mi pomogły .
-Effy - wyszeptał ale dla mnie nadal komunikowały się jego oczy . Nie miałam siły . Straciłam grunt pod nogami . Umięśnione ciało jednak nie pozwoliło mi spaść . Złapało mnie i w objęciach zaniosło na górę po tych okropnych schodach . Ułożyło na łóżku i chyba chciało zostawić . Ja resztami sił wyciągnęłam ręce w nadziei , że on je złapie , potem mnie całą i otuli , żebym poczuła się taka malutka i bezpieczna , żeby te problemy zniknęły a oczy wyschły . Chciałam jeszcze raz tych oczu , tego spojrzenia kryjącego w sobie tyle ciepła . Niestety moje ręce nie dostały odpowiedzi . Chłopak już miał wyjść gdy nagle zawahał się i odwrócił w moją stronę . Zobaczyłam miłość , troskę ,poczucie winy . Te oczy  . Przeszły mnie  ciarki po całym ciele . On niepewnie podszedł z drugie strony łózka i otulił mnie ramieniem . Otulił mnie uczuciem , którego tak bardzo ostatnio było mi brak . Zatonęłam ostatni raz w brązie i moje myśli zaczęły odrywać się od realności . Zaspałam . Czy to możliwe żebym ... ah nie ważne . Tego wieczoru on dał mi tyle jak jeszcze nigdy nikt . Pewnie zastanawiacie się kto to był . Zayn .


CZYTASZ=KOMENTUJESZ


W końcu . !Tak długo mi się to pisało i chyba bez lepszych rezultatów ;/ Takie to nijakie .Ale spoooko ... Więc tak jak pisałam dodałam to dzisiaj . Jeszcze jestem trochę zmęczona więc nie będę przedłużać . Poproszę żeby tylko dodać się do OBSERWATORÓW .  I dziękuje za przeczytanie . I przepraszam za o , że tak długo czekaliście. ;))

Kooocham ,
xoxoxo

środa, 22 sierpnia 2012

Nieobecność .

UWAGA
Nie będzie mnie w dniach od dzisiaj do soboty . 
(22.08.12-25.08.12)
Będę w Krakowie.:DDD
Chociaż tam w mieszkaniu mam komputer jest małe prawdopodobieństwo że coś napisze ;/ bo raczej nie będę miała czasu ...
Ale 26 postaram się dodać nowy rozdział albo przynajmniej bohaterów .
Przepraszam
xoxoxo

wtorek, 21 sierpnia 2012

Rozdział 1 .

    Nasz dom znajdował się w nieco ciekawszej okolicy .  Można by było  nawet powiedzieć , że w bardzo spokojnej . Tak to określała policja . Ale i tak roiło się tam od różnych dziwadeł, od dresów którzy cały czas chcą komuś wpierdolić po jakieś elfy śpiewające na cały głos po jakimś innym języku . Często miały miejsce jakieś bójki . Osiedle było ,, spokoje " bo policja zanotowała tylko kradzież roweru . Ale bardzo lubiłam to miejsce . Było takie ... realne ? Hm ... chodzi o to że nikt tam nie udawał wszyscy byli kim chcieli i mówili to co chcą . O poglądach religijnych nawet nie  będę wspominać bo nie jestem pewna czy są jakiekolwiek .
    Zaciągnęłam Max'a do domu a ten od razy pobiegł na górę po schodach które wydały nieprzyjemne skrzypienie . O nie , nie będzie ze mną pogrywał . Bez dłuższego zastanowienia pobiegłam za nim . Otworzyłam białe drzwi z jakimiś naklejkami z logo zespołów . Max siedział skulony na łóżku , wiedział że dojdzie do kłótni ja też o tym wiedziałam . Oboje tego nie lubiliśmy a do tego byliśmy wyczerpani już tym dniem .
-Możesz mi wyjaśnie co to kurwa było ? - powiedziałam ukrywając złość i założyłam ręce na biodra .
-Nie ważne to nie twoja sprawa  - wyszeptał .
-Jak to nie moja sprawa ? Jestem twoją siostrą i bardzo chciałabym wiedzieć co się do cholery stało ? - prawie krzyknęłam . Max popatrzył na mnie obojętnie zaciskając pięści .
-Ale obiecaj że będziesz spokojna - poprosił .
-Nie obiecuje , ja tylko chce wiedzieć .
-Pfff no dobra . Zayn wisi mi kasę .
-I to jest powód żeby się z nim bić ?? - przymrużyłam oczy .
-Nie rozumiesz ... - usiadł na skraju łóżka - za towar - załamał mu się głos a ja czułam jak po całym moim ciele rozchodzi się ciepło , oczywiście nie pozytywne , przepełnione bólem i złością . Echem rozbijało się słowo ,, towar " w moich myślach .
-Jak to towar ??!! - Krzyknęłam i złapałam się za głowę .Chciałam jeszcze coś powiedzieć ale Max zaczął .
-No bo handluje , nie nic nie mów . Jakby to jeszcze mi wisiał to spoko ale to kasa dla szefa a ja go właśnie wydałem - tak szczerze gówno mnie obchodziła kogo to kasa i że go wydał . Bardziej mnie obchodziło , że mój brat znowu wpakował się w to gówno .
-Czemu - szepnęłam - Czemu kurwa znowu mi to robisz ??!! - nie mogłam się opanować - Nie pamiętasz co się działo rok temu ? Jak minuty dzieliły cię od śmierci ? Jak kurwa znalazłam cię tak zćpanego tak że twoje oczy był całe czerwone i nie oddychałeś ? Jak wszystko spieprzyłeś - zamachnęłam się ręką i stłukłam lampę nocną - I musieliśmy  zostawić wszystko , WSZYSTKO rozumiesz ? Jak przeprowadziliśmy się tutaj , wyciągałam cię z tego gówna i nie mogłam spać miesiącami .Przez CIEBIE . A co najgorsze to przez CIEBIE rodzice umarli . Tak przez CIEBIE . Nie bójmy się  tego  przyznać . ! Oboje o tym wiemy . !  Czemu znowu mi to robisz ?? Czemu znowu wszystko pieprzysz ??!! - nie potrafiłam się opanować wszystko we mnie krzyczało miałam ochotę wyrwać sobie wszystkie włosy , skórę , czaszkę i mózg który odpowiadał za moje myśli , uczucia , wszystko .  !
-Uspokój się !!! Nie musisz mi wszystkiego wypominać okej ?Mi też łatwo nie było . A po za tym ja nie biorę tylko handluje , rozumiesz  H A N D L U J E . !! - złapał mnie za ramiona - nie robię nic złego , nie wspominajmy o rodzicach - zaczął gorzko płakać ,chwyciło mnie za serce- nie będziemy przechodzić tego od początku  - w jego oczach były łzy tak samo jak na moich policzkach , rozmywały mi tusz . Usta się trzęsły tak samo jak zimne dłonie .... Nie umiałam ...
-Rozpieprzasz inne rodziny -szepnęłam kręcąc głową . Na szczęście wszystko zostało przerwane dzwonkiem . Przetarłam rękawem bluzy mokre policzki i prawdopodobnie już miały odcień zmęczonej czerwieni . Opatuliłam się bluzą i wyszłam z pokoju . Nawet nie popatrzyłam na brata . Nie miałam odwagi . Nie byłam do końca świadoma tego co się przed chwilą stało . Trochę przesadziłam . To go bolało, cholernie bolało . Tak samo jak mnie .
    Po cichu zeszłam na dół po schodach tak żeby do moich uszu nie doszły te nie przyjemne dźwięki skrzypienia . Moja ręka sama powędrowała w stronę klamki drzwi , lekką ją otuliły i szarpnęły w dół . Podniosłam wzrok w stronę gościa .
-O nie . ! - warknęłam i próbowałam zamknąć drzwi . Bez skutecznie bo chłopak był ode mnie silniejszy i wsadził nogę tak że jakbym jednak zamknęła te drzwi to by tej nogi nie miał .
-Przestań się ze mną szarpać -podniósł głos a ja wzrok , wpatrywałam się w te jego głębokie oczy z poniżeniem i złością .
-Czego tu chcesz ? -  przystanęłam .
-Muszę porozmawiać z Max'em .
-No , już , na pewno . Chyba wpierdolić a nie porozmawiać - ponieważ wyciągną nogę próbowałam ponownie zatrzasnąć drzwi . Druga próba też się nie powiodła .
-Mam dla niego kasę . ! - warkną . Zjechałam go wzrokiem i otworzyłam szeroko drzwi nie obdarowując już go oni jednym spojrzeniem . Przefiltrowałam sobie wszystko w myślach .
-Wchodź - Zayn prawie nie zauważalnie się uśmiechnął szybkim krokiem poszedł na piętro do Max'a . Trzasnęłam drzwiami by wyładować swoją złość co za dużo mi nie dało . ręce nadal mi się telepały a oczy piekły . Z kuchennej szuflady wyciągnęłam papierosa i zapalniczkę . Z kocem pomaszerowałam na dwór siadłam na kostce przykrywając się wełną . Odpaliłam zapalniczkę , przyłożyłam  do ognia papierosa i zaciągnęłam się . Czułam jak ciepło rozprzestrzenia się po mojej klatce piersiowej narastając z każdym zaciągnięciem . Noc była na prawdę ładna . Całe niebo zdobiły gwiazdy od czasu do czaru mrugające do mnie jakby chciały mnie pocieszyć. Zaciągałam się szlugiem tak samo jak podciągnęłam nosem . Myślałam o moich słowach . Przesadziłam i to ostro  . Płakał ... przeze mnie . Nie cierpiałam tego . Nie cierpiałam wywoływać łez u nikogo ..  a ty bardziej u mojego o rok młodszego brata . Mojego braciszka . Zachowałam się jak idiotka . Rodzice nie zgineli przez niego . Przecież wiem . Po prostu śpieszyli się do szpitala . W którym leżał Max . Hm .. rodzice .  Zawsze ich kochałam , byli naprawdę wspaniali . To słowo nadal będzie kojarzyło mi się z ciepłem ,zawsze z bezpieczeństwem , zawsze z miłością , zawsze z nimi  ... Stop .  Przestań bo znowu się rozbeczysz . Przez następne 5 minut do mojej głowy nie trafiały żadne myśli . Ciszę zagłuszyło skrzypienie którego nie znosiłam. Zaraz obok mnie ktoś stanął .Nie proszę , tylko nie to . Myślałam że to mój brat ale ta osoba też zaczęła palić. Czyli to Zayn bo mój brat nie palił . Nie chciałam na niego patrzeć. Tak wgl. to co on tu jeszcze robił . Nie mógł już iść do siebie ? Do głowy napłynęło mi jeszcze jedno pytanie .
-Skąd miałeś kasę  - zapytałam bez namiętnie .
-To nie two... - miał  dokończyć ale mu przerwałam .
-Moja - warknęłam i poraziłam go wzrokiem .  Zayn tylko westchnął i się zaciągnął  .
-Musiałem coś sprzedać - wypuścił dym . Przysiadł się do mnie lekko dotykając mnie kolanem . Ciarki . Popatrzył się na mnie a ja odwróciłam wzrok .
-Płakałaś - stwierdził bezczelnie .
-Nie two...
-Moja - rzucił i sie do mnie przysunął - to źle -wyszeptał . Nie wiedziałam co na to powiedzieć . Prawdopodobnie zauważył moje rozpalone policzki i rozmazany  tusz .Zayn chyba próbował mnie przytulić ale ja się odsunęłam . Chociaż bardzo tego chciałam. Chciałam wtulić się w kogoś , poczuć się taka mała i bezpieczna . Zmoczyć komuś bluzkę łzami a potem powiedzie dziękuje .
-Idź już - szepnęłam . Zayn posłusznie wstał i wyszedł od nas z domu . Chwile potem poszłam do kuchni . Spojrzenie moje i Max'a sie spotkało . Nie nie mówiliśmy . Staliśmy tak bez ruchu rozmawiając spojrzeniami . Nie wytrzymaliśmy . Rzuciliśmy się sobie w ramiona i staliśmy tak dobre 5 minut aż w końcu wyszeptałam łamiącym się głosem przez łzy :
-Obiecaj mi że już tego nie będziesz robił .
-Obiecuje - pogłaskał mi włosy  .
-Max ...
-Tak ?
-Kocham cię .
-Ja ciebie też Effy . Ja ciebie też - i ucałował mnie w czoło .


Uhu . Pierwszy rozdział za nami . ; ) Powiem , że jestem z niego  trochę niezadowolona no czegoś mi brakuje ; / ale trudno . Ponieważ nie wiem czego możecie mi podpowiedzieć . I baaaaaaardzo dziękuje za te wszystkie komentarze . Jesteście wielcy . Na moim poprzednim blogu były max. 2 pod postem a tuu 10 .! I to dopiero na prologu . !  :D Nie powiem , cieszy mi się dupa . :D Pobijecie wynik ? : )


CZYTASZ = KOMENTUJESZ


xoxoxo  .Kocham i dziękuje .

niedziela, 19 sierpnia 2012

Prolog .

    Dochodziła 22 , wracałam do domu . W uszach rozbrzmiewał dźwięk jednej z piosenek Escape The Fate . Ciągnęłam się ciemnymi uliczkami naciągając kaptur coraz bardziej na czoło . Był ostatni tydzień wakacji . Za dnia w Londynie było upalnie a wieczorami zimno jak jesienią .
    Londyn tak na prawdę nie był taki cudowny. Zazwyczaj na fotografiach widzi się tylko Big Ben'a , dwupiętrowe autobusy czy London Eye . Tak na prawdę gdy światło z latarni znika a ty znajdujesz się mrocznej uliczce dociera do ciebie , że to wszystko jest ...  odrażające , tak bym to ujęła . Prześlizgujesz się ze szczurami , śmieciami i innymi dziwnymi rzeczami .Mijasz ludzi  którzy nie mają całkowicie niczego i nikogo ,wyciągają resztkami sił ręce w nadziei o okruchy chleba których i  tak mnie dostają , mieszkają w tym okropnym chlewie a ty i tak boisz się im spojrzeć w oczy . Tak boisz się . Mijasz prawie nie żywych ludzi którzy są zćpani i w swoje zmęczone żyły i tak wstrzykują jakieś podejrzane substancje których nawet nie są pewni . Staczają się do grobów i sami przysypują się ziemią . Spoglądasz na równie zćpane prostytutki które puszczają się za funta tylko po to by uzbierać na następne prochy i kromkę posnej bułki . A ty i tak ich mijasz ze spuszczoną głową udając że nic nie widzisz  . Zapisujesz sobie te obrazy w głowie nie wiesz sam po co , prawdopodobnie żeby ustrzec się przed tym co może i ci się udaje , zapominasz o tym ale prędzej czy później to wróci do twoich wspomnień , będzie się o bijało o twoje  myśli jak parę groszy w kieszeni o twoje ciało .
    Przechodziłam obok ciemnej uliczki w którą nigdy nie miałam odwagi się popatrzeć , usłyszałam krzyki i uderzanie o blachę . Nie chętnie spojrzałam w tamtą stronę i poczułam  zimno. Rozkładające się po całym moim ciele . Przyglądałam się dalej nasłuchując nie przyjemnych dźwięków .
-Opanuj się . ! - krzykną ... mój brat ?! Bez zastanowienia biegłam w jego stronę wszystkie krzyki zagłuszając swoimi myślami .  Co on tu robi ? W ten ohydnej uliczce ? Czemu krzyczy i ... i  zaciska pięści w stronę ... innego faceta który naśladuje jego czynności lecz z większą agresją .
-Zostaw go . ! - krzyknęłam i zasłoniłam brata ramieniem z którego chciał się uwolnić .
-To nie twoja sprawa . ! - przekrzykiwał mój brat .
-A jednak .  ! Co ty od niego chcesz . ?!
-Lepiej jego posłuchaj - warkną tamten . Miał lekko chrypliwy i wściekły głos  .
-Zayn uspokój się . ! - wyrwał się mój brat .  To był Zayn ?! Wiele o nim słyszałam , mój brat - Max przyjaźnił się z nim od gimnazjum . Ja niestety nigdy nie miałam okazji go poznać bo Max nigdy nie chciał do tego dopuścić . Teraz wiem czemu . Wprawdzie nie  widziałam rys twarzy chłopaka ale zauważyłam jego oczy odbijające blask księżyca  , były  brązowe bardzo szczere i hipnotyzujące lecz w tej chwili przepełnione złością i żalem .
-Wydałeś mnie kurwo . ! - wrzasną brązowooki .
-Koniec . ! - szarpnęłam brata w stronę ulicy - chodź . - wydusiłam z siebie . Zayn pożegnał mojego brata splunięciem i złym wzrokiem . Nie miałam ochoty zostać tak ani minuty dłużej , szczerze mówiąc bałam się . Bałam się , że coś nam się stanie , mu . Pobiegliśmy do domu zostawiając to wszystko za nami .
________________________________________________
Dziękuje za przeczytanie  . Prolog postanowiłam stworzyć krótki . I od razy mówię że nie będzie to ,,Sw33t Hi$t0rYjQa " . :) Cóż ...nie wiem co jeszcze mam tu napisać , więc poproszę tylko żeby każdy kto to przeczyta wyraził swoją opinię na ten temat . Dziękuje ,  ;*  xoxoxo