piątek, 28 września 2012

Rozdział 8

    Bezdźwięcznie mijały kolejne miesiące . Chłopaki byli coraz bardziej wkręceni w świat napchanych kasą celebrytów . W końcu zajęli 3 miejsce w tym świńskiem x factorze który odebrał mi to wszystko . Tak kurwa wszystko . Ale od początku .
    Zayn miał coraz mniej czasu . Wiadomo pracowali nad albumem o którym i tak już było głośno tak samo jak o nich . Nowe skóry do zdarcia i umysły do przejrzenia . Chore . Ale wszystko jest wycenione . Tak więc coraz mniej czasu ... coraz mniej spojrzeń, pocałunków , dotyków , słów , dreszczy, wszystkiego .
    Nie widziałam go już od dwóch tygodni . Aż w końcu dostałam esemesa ,, Spotkajmy się za 30 min " Takie to puste . A moje serce zalało się burzą krzyków miłości . Miło . Już się szykowałam gdy do pokoju weszła Perrie .
-Co ty taka szczęśliwa jesteś ? - zapytała lekko oszołomiona . Nic nie odpowiedziałam , popatrzyła mi w oczy i się chyba sama domyśliła - Zayn ? -zapytała twierdząco .
-Tak - westchnęłam żałośnie ale uroczo na swój sposób . Zmierzyła mnie wzrokiem .
-Jak słuchasz serca nie opuszczaj głowy - rzuciła i wyszła z pokoju . Przez te zwykłe słowa poczułam zimno . Coś nie tak . Ale nie czas na takie rozmyślania . Przecież za chwile miałam się spotkać z moim aniołem .A nie to złe  określenie . Wprost okropne . Zawsze jak wyobrażałam sobie anioła nie wygląda on za miło . Cała jego biała suknia wyplamiona krwią za moje błędy ,aureola porośnięta kolcami ale najgorsza jest jego twarz . Brudna z wyrzeźbionymi kościami policzkowymi z głodu , porozcinane usta i te oczy,zmęczone widokiem moich potyczek, wylewające łzy których ja nie jestem w stanie, zapisujące wszystko na swój rachunek, ratujące mój umysł, naiwne jak u dziecka , puste aż białe , przeszywające ludzi raniąc ich duszę  a moimo to kochające ,kochające i dziękujące za to że są .
     Tak to w 100% złe porównanie . Jak na jego barkach wyszłam z internatu . Moje policzki ujęte przez wiatr delikatnie poczerwieniały , włosy spokojnie owijały się o siebie w uściskach . Zdenerwowanym krokiem podążałam w stronę parku . Nawet szara, burzowa pogoda nie umiała zepsuć mi uśmiechu .
    Stał tyłem , moje ręce automatycznie wyciągnęły się w jego stronę błagając o dotyk , oczy zalały się łzami szczęścia , nogi z waty a usta sparaliżowane uśmiechem . Próbując się uspokoić stanęłam tuż za nim . Odwrócił się a ja nie wytrzymałam z płaczem rzuciłam mu się w ramiona . Zawiodłam się. Nie były już tak silne, wydawały się takie słabe bez uczuciowe nie dające bezpieczeństwa tak jak kiedyś . Oczy pochłonięte niczym .Niczym. Odpychały .
-Zayn kochanie nie cieszysz się ?- zapytałam szeptem powstrzymując się od łez .Pogłaskałam jego policzka i zbliżyłam swoje usta do jego . Odsunął głowę .  Przeszły mnie dreszcze . Takie okropne jakby po całym moim ciele chodziło miliony nowo narodzonym pająków . Otworzyłam szeroko oczy nie czując już tego samego człowieka którego tak bardzo wcześniej kochałam . Gwałtownie się od niego osunęłam .
    Zayn zacisnął usta i przepłynął przez moje łzy do bólu moich oczu . Zmieszał się.
-To koniec - straciłam grunt pod nogami , bez silnie opadłam na ławkę pozbawiona ludzkich myśli- Nie mam siły już tego dłużej ciągnąć , teraz będziemy mieli trasę a ja tak długo bez ciebie nie wytrzymam z myślą , że jesteś nadal moja - przełknął ślinę - po prostu nie chce żebyśmy potem czegoś żałowali - czekał na moją reakcję  ale otrzymał tylko załamaną kobietę , chociaż bardziej nazwałabym się w tym momencie niczym - jestem za słaby - po tych słowach w całe moje ciało wbito noże a poćwiartkowane serce spalono ale także dostałam jakiejś siły . Powoli wstałam , spojrzałam w te oczy które wcześniej wygrzebałabym i oprawiła w ramkę a teraz bym wydrapała gwoździem.
-Co kurwa - szepnęłam - powtórz - strzelałam mu kulką  w serce oczami . Ciężko przełkną ślinę ale popatrzył mi się w oczy .
-To koniec - uderzyłam go w twarz .
-Nie nie , to wcześniej -ale już nie odpowiedział - czego ty chcesz niby żałować ? zdradziłbyś mnie ? nie kochałbyś ? - zapłakał cicho - czuł byś zapach i smak innej ? Nie trać łez dziecko - poprawiłam go . Zobaczyłam jak na jego ciele maszerują ciarki , niemal czułam jak łamie mu serce - silny ? hahaha . Skąd ty masz niby wiedzieć co to kurwa znaczy być silnym , Masz rację , jesteś słaby ! Jesteś kurwa jedną malutką pieprzoną gwiazdką na niebie która coraz bardziej gaśnie wiesz ?
-Effy przestań .. - wyszeptał cicho dławiąc się łzami ,
-Nie ! - krzyknęłam , cała drżałam - chociaż raz się kurwa zamknij i mnie posłuchaj . Jesteś pizdą . Tak głupią pizdą która wmawiała mi że mnie kocha . A  ja w to wierzyłam . Boże , Jak mogłam myć tak ślepa ? Jak - uniosłam ręce w stronę nieba - To cholernie boli wiesz ?Nienawidzę cię rozumiesz ? - znowu płakałam . Jakie to dziwne uczucie kiedy łzy szczęścia stają się nagle łzami bólu  - nienawidzę - wyszeptałam .
-Przestań prosz.. - cały drżał z bólu jakie zadawały mu moje słowa .
-Zamknij się  ... a obiecałeś - ode pchałam go - że będziesz- uderzałam pięściami nie potrafiąc inaczej przelać swojego bólu który coraz bardziej napawał moje ciało , który żył we mnie jak nowotwór - że na zawsze - zimnymi dłońmi dotknęłam sinych oczu przez płacz . A on odszedł . Nie odwrócił wzroku . Odszedł .


Straaaaaaaaaaasznie krótki=brak weny . Przepraszam .
Jestem z tego rozdziału totalnie niezadowolona . xDD Jest dziecinnie prosty , takie jak żelatyna xDD Nie potrafię pozbierać myśli i  ich przelać na klawiaturę ;/ chujowo trochę .... ale trudno.
Dziękuje wszystkim za czytanie i komentowanie ... no i za tyle wyświetleń  .:D
Teraz tylko epilog . Chyba Was nim wkurzę bo ostanie słowa dadzą trochę do myślenia . Będzie całkiem inaczej niż myśleliście .Huehuehuehue < szyderczy śmiech >

Dziękuje i kocham .
xoxoxo

niedziela, 23 września 2012

Pytajcie .

Oh ..jaka ja jestem oryginalna .xD
Jak wszyscy ostatnio stworzyłam sobie ask'a . Niektórzy chcą widzieć kiedy będzie kolejny rozdział , blog itp. albo po prostu się coś o mnie dowiedzieć , lepiej poznać  .
To pytajcie .Śmiało :
KLIK
:**

piątek, 21 września 2012

Rozdział 7

    Minęło parę tygodni po śmierci Leah . Nadal nie wyjaśniono dlaczego . Przecież ją kochali . A zwłaszcza Max . Tak On to zdecydowanie najgorzej przeżył . Ale od samego myślenia nadal boli mnie głowa i spod  powiek wypływają łzy,pojedyncze i kruche jak szkło . W każdym razie serce mnie boli jak o tym piszę więc wole przestać . Może kiedyś do tego wrócę i przekaże dokładniejsze uczucia ale na pewno jeszcze nie teraz.
    Pomijając pogrzeb i wstrząs psychiczny który będzie moją traumą do końca ... Chłopcy wzięli udział w x factor . Poznałam Liam'a z którym tworzyli niesamowity zespół.

    -Effy ja się boję - szepnął zdenerwowany Niall . Popatrzyłam na niego uroczo . Bo on sam był bardzo uroczy że inaczej nie potrafiłam . Posłałam mu uśmiech a on analizował go tak jakby był na aukcji i ustalał jego cenę po czym oddał tak samo słodki uśmiech .
-Nie bój się - przytuliłam go - jesteś najlepszy dasz radę - szepnęłam mu w ucho a on tylko zaciśnił uścisk , puścił i stanął z boku . Spoglądałam na wszystkich : Zayna , Harrego , Liama , Louisa  i oczywiście Nialla . Dawałam mu otuchy .
-Wchodzicie za 10 , 9, 8 ...- krzyczał jakiś facet z czarnym podkoszulkiem , czapką z daszkiem , długopisem i jakąś listą w ręce i mikrofonem . Zayn ostatni raz złapał moje spojrzenie i usta , których nie chciał puścić . Jak on to uważał ona dodawały mu głosu . Harry odciągnął go ode mnie i już po chwili widziałam ich zestresowane mordki na dużym telewizorze obok mnie . Przedstawili się i zaczęli swoją piosenkę . Niesamowite głosy . Razem mieli taką siłę , a gdy Zayn miał swoją solówkę ja oczywiście musiałam wypuścić łze szczęścia . A poro po dawno takiej nie miałam . Przyjemne uczucie . Łza była mocna i nie skąpa. Czułam , że Zayn śpiewa właśnie do mnie , że zapomniał o tych wszystkich tam ludziach i  widział tylko mnie . Kochany . Po  skończeniu występu pierwszy przejął głos jakiś facet w średnim wieku . Nie wiem kto to bo nie oglądam x factor ze względu na to , że uważam , że traktują tam ludzi jak psy . Wlewają im te wszystkie miłe słówka dusząc ich ,obiecują sławę , fanów i najważniejszą rzecz  , bo materialną : pieniądze . Tak niestety ona są najważniejszą rzeczą w życiu człowieka . Nie miłość jak to niektórzy sądzą , bo nie zauważają , że miłość to nie rzecz materialna . To uczucie .
-Niestety muszę was zmartwić chłopacy ale jesteście ... - serce zamarło - naprawdę ... Wspaniali. ! - krzyknął brązowo włosy facet . Odzyskałam funkcje życiowe . Widownia zaczęła klaskać .
-Tak macie naprawdę wielki talent , widzę was w finale i chce was wziąć pod  swoje  skrzydła - powiedziała  entuzjastycznie brunetka . Moi chłopcy właśnie zostali sprzedani a po mimo to i tak się uśmiechnęłam . Po ,,  3 razy tak " chłopaki zaczęli skakać a Zayn stał wryty jak stołek , odwrócił  głowę  w moją stronę i wiedziałam już co teraz zrobi . Biegł w moją stronę , a gdy wynurzył się zza zasłon nie opanowałam łez . Rzuciłam się w jego stronę i oplątałam nogi w jego tali . Przylegaliśmy  do siebie śmiejąc się jak wariaty . Cieszyłam się, tak , naprawdę się cieszyłam z jego szczęścia . Cieszyłam się z czyjegoś szczęścia . Czy to nie wspaniałe ? Zaraz spadliśmy bo na nas rzuciła się cała reszta zespołu . Przed twarzą cały czas widziałam ich roześmiane mordki . Zayn mnie pocałował a z telewizora usłyszałam ,, O... zakochani są tacy słodcy " . Byłam szczęściarą  , że znam takich wspaniałych ludzi . Po chwili chłopców zaczęli o coś jeszcze wypytywać i niespodziewanie pytanie zwróciło się do mnie .
-Kochasz ich ?- do ust przyłożono mi mikrofon a ja się  zarumieniłam i wtuliłam w koszule Zayna zasłaniając swoją twarz . Chłopcy zrobili urocze , Oooo " i po jeszcze paru pytaniach wszyscy wyszliśmy z budynku zatłoczonego marzeniami i stresem . Tak to dziwnie nazwałam .
    Szliśmy w ciszy z wielkimi uśmiechami które  opowiadały nieznajomym ludziom na ulicy naszą historię . Nagle coś olśniło Harry'ego .
-Ej , a może pójdziemy do klubu to uczcić ? - wyszczerzył się a razem z nim zakręcały się jego loczki , coraz bardziej .
-To jest pomysł - poparł go Lou i zaraz wszyscy .
-To o 20:50 wszyscy mają być gotowi - stwierdził Liam - wybierzemy się do najlepszego klubu - pokazał wszystkim zęby . Ale i tak wszystkie oczy skierowały się w stronę Lou . Stał jak głaz i wgapiał się w jakąś wysoką brunetkę rozmawiającą z gołębiem [?!] .
-Ja się chyba zakochałem - wyszeptał jak zaczarowany na co wszyscy wybuchnęli śmiechem . Ale on tego nie zauważył i pobiegł w stronę dziewczyny . Nie mogliśmy uwierzyć w to co widzieliśmy .
-Ja wiedziałem , że on mnie kiedyś zdradzi , że podda się pokusie jaką są cycki - wymamrotał Harry a my zaczęliśmy prawie płakać ze śmiechu . On mnie rozwalił po prostu .
-Harry , ale ty jesteś pojebany - powiedziałam przez śmiech .
-Ja wiem, jestem taki pojebany dla niego - i sam zaczął się śmiać .

***

-Perrie widziałaś gdzieś moje kolczyki takie te fioletowe - darłam się z łazienki ale ona mnie nie słyszała . Pff ... musiałam do niej podejść no oczywiście . Ale nie bo w drzwiach zatrzymał mnie Zayn . Oparł się ramieniem o drzwi i przybliżył na minimalną odległość . Czułam na jego męskie perfumy i oddech na moich ustach . Chipnotyzował mnie tęczówkami .
-Gdzie się wybierasz ? - szeptał ciepłym głosem z zadziornym uśmiechem . Moje serce przyśpieszyło . Nie potrafiłam zebrać myśli , żeby mu odpowiedzieć . Przeją stuację i lekko popchał mnie na ścianę za mną . Przylgną do mnie całym ciałem z mnie przeszły dreszcze - jak bardzo mnie kochasz ? - szeptał otumaniając mnie pocałunkami na szyi . Cichutko westchnęłam a on zaczął ssać moją dolną wargę co przyprawiało mnie o porządanie . Miałam totalną chcicę na niego właśnie w tym momencie . Zaczął głaskać moje pół nagie udo . Oh .. Zayn przestań bo zaraz ... Nie dokończyłam bo jego ręce spoczęły na moich pośladkach . Zaraz zwariuję . Doprowadzał mnie do szaleństwa .
-Co tu się dzieje -usłyszałam głos Perrie , otworzyłam oczy i zobaczyłam że trzyma ona moje zgubione kolczyki - możecie przynajmniej nie w toalecie ? - zapytała poirytowany uśmiechem . Zayn się natychmiast spłoszył zostawiając mnie z rozpalonymi policzkami w zimnej łazience z Perrie.
-Yyy ... - nie wiem dlaczego tak ,,zayczałam ".
-No ja nie wiem co wy tam sami robicie ale nie róbcie tego w tak ' romantycznym' miejscu jak łazienka - tłumła śmiech blondynka a ja paliłam się ze wstydu . Jak on mógł  mnie zostawić w takim stanie samą ? Idiota .
-Dziewczyny wychodźcie już ! - krzyknął mój brat . Ja szybko przechwyciłam on niej kolczyki i założyłam wysokie czarne szpilki po czym jak najszybciej wybiegłam z pokoju .
-No to kiedy idziemy -zapytała Perrie która wyszła najwyraźniej zaraz po mnie .
-Już - opowiedział Lou  który stał obok swojej towarzyszki z parki , El tak ją przezywaliśmy w skrócie .
     Szczęśliwie dojechaliśmy do klubu . Staliśmy twarz wszyscy przed migającym napisem na wszystkie kolory tęczy ,, Glanxxy " nie wiem co to znaczy i czy wgl. coś znaczy ale podobno był to najlepszy klub w mieście . Wychodzili z niego już upicie ludzie śmiejąc się i chwiejąc po czym wsiadali do taksówek . Słychać było głośną muzykę  gdy weszło się do środka uderzyła nas fala ciepła i duchoty . Ale takiej fajnej . Oczywiście jak to my ,od razu wszyscy rzucili się na barek, więc po 30 minutach wszyscy byliśmy  już piani . Alkoholicy jebani ;D . Harry obmacywał w koncie jakąś dziewczynę , Liam gadał z jakąś w loczkach , Niall tańczył , Lou zajmował się El a Zayn mnie szukał bo ja przed nim uciekałam nie wiem czemu . Ale uciekłam do toalety cały czas się śmiejąc jak idiotka . Zastałam tam Perrie i jakąś rudą dziewczynę . śmiały się a ja do nich dołączyłam .
-Z czego się śmiejemy - zapytała  Perrie .
-Nie wiem odpowiedziała ruda - trochę uspokoiła śmiech i podała mi rękę - Ann jestem - i popiła napój  ,  zapewne  jakiś drink .
-Effy - uścisnęłam delikatną dłoń .
-A właśnie Ann to moja dziwka - wyrwała się Perrie całując dziewczynę . Co ? Lekko mnie oszołomiło . Ona jest lesbijką ? To pewnie dlatego tak spokojnie zniosła rozstanie . Ale co mi tam . Nie mam nic do osób o innej orientacji . Wręcz je bardzo lubię . Nie ze względu że też nią jestem nie . Ja wolę chłopaków ale podziwiałam takie osoby .
-Fajnie , czekaj, czekaj ... Czyli , że Zayn był z lesbijką ?  - zapytałam .
-Tak - wyszczerzyła się Perrie .
-Co za idiota - i znowu zaczęłyśmy się śmiać i rzucać po całej łazience . Nagle poczułam jak ktoś mnie ciągnie po ziemi w stronę wyjścia aż w końcu ,, ktoś " mnie podniósł i oparł o barierkę .
-Mmmm.. Zayn - wymruczałam całując jego usta które miały posmak słodkiego alkoholu zapewne jakiś likier . Gryzłam , ssałam , ciągnęłam jego wargę doprowadzając go do szaleństwa . Cieszyłam się kiedy coraz  mocniej czułam ucisk w jego spodniach na moim udzie . Nie odmówił sobie oczywiście dotykania mnie - A może uczcimy to sami ? - szepnęłam dotykając policzkiem jego równie rozpalonego jak mój policzka . Spojrzałam mu w oczy w których tryskało pożądanie i iskierki . Ledwo co pokiwał głową a ja już prowadziłam go w stronę taksówki która zawiozła nas do jakiegoś hotelu .Wynajeliśmy pokój i próbowaliśmy wspinać się po schodach ponieważ nasz pokój był na 3 piętrze . Niestety co chwili wpadaliśmy a to na ścianę a to na poręcz bo nie potrafiliśmy opanować pocałunków i dotyków . W końcu dotarliśmy  do mieszkania , zamknęliśmy drzwi na klucz i rzuciliśmy się na łózko .
    Zayn sunął palcem od moich stóp do sukienki pozostawiając za sobą pole dreszczy . Odwróciłam strony i teraz ja leżałam na nim dumnie pocierając o jego krocze aby usłyszeć ten słodki jęk rozkoszy . Nie chciał mi go dać więc po malutku zaczęłam rozpinać jego rozporek patrząc jak robi się na twarzy robi się coraz bardziej zarumieniony . Leżał teraz sparaliżowany a ja przyglądałam mu się z uśmiechem na ustach . Zerwałam z niego bluzkę i dobierałam się do bokserek . Zayn szarpnął mnie i delikatnie usiadł na moich udach całując mój dekold . Ściągnął ze mnie sukienkę pozostawiając mnie w samej bieliźnie . Lecz bez chwili namysły ściągnął ze mnie biustonosz zachipnotyzowanie wpatrując się moje piersi . Zdecydowanie je złapał . Ja się zaśmiałam . Takie coś dawało mu tyle radości . Po dłuższej chwili ściągnął mi bardzo powoli resztę bielizny całując po wewnętrznej części uda . Doprowadzał mnie tym do obłędu a ja czułam coraz większe podniecenie . Popatrzył się mi w oczy i delikatnie we mnie wszedł . Cicho jęknęłam i zacisnęłam ręce na a jego plecach . Powoli robił rytmiczne ruchy coraz bardziej przyśpieszając . Całował moją szyję wydając z siebie ciche jęknięcia . Odważyłam się spojrzałam mu w oczy . Były całkiem zamglone z podniecenia . Syknął . Dotykał mnie i coraz bardziej pobudzał . Nie byłam mu dłużna . Doszliśmy . W tym samym czasie poczuliśmy euforię uczucia . Zayn ostatni raz pocałował moje czerwone usta aby stłumić nasz jęk rozkoszy i opadł na miejsce obok mnie .



Hahahahahahahahahahahahahahahaha . Komentarz dodała Effy . :D
Hahaha . Nie no nie mogę . Ale porno, najwyższej klasy  . xDD Od razu informuję , że ,,  pożądaną " scenkę nie pisałam ja tylko moja przyjaciółka Anka. :D Ona jest lekko pojebana więc pomyślałam , że ona to lepiej napisze niż ja bo jeszcze nigdy takiego czegoś nie ,, tworzyłam "  ;o . Obie uważamy , że jestto żenujące i idiotycznie dziecinnie napisane. :D tak wiemy  .nie wypominajcie . Po  prostu chciałyśmy , aby był  ten moment .
Pierdole  , mam tyle  nauki, że chuj . No ale w końcu uczęszczam do najlepszej szkoły w  województwie podkarpackim .^^ ( . szpan i lans . ) ale co ja się chwalić będę i tak jestem głupia. :DD
No więc w sumie to jeszcze 1 rozdział i już epilog ..tak tak.zabijecie mnie . Ale jak skończę tego bloga to po krótkim czasie zacznę następnego . Tylko musicie mi powiedzieć jakiego chcecie . Nw jakiś bromance albo z Harrym lub Niallem ..Z kim chcecie to coś wymyślę. :D

Kocham .
xoxoxo

sobota, 15 września 2012

Rozdział 6

    Staliśmy z Zayn'em przed pokojem 213 zapełniając ciszę stłumionymi myślami . Złapał mnie za rękę ,  popatrzył się w oczy i ciepło uśmiechnął na motywację ale sam się obawiał .
    Tak właśnie teraz Zayn miał zerwać z Perrie a ja miałam być przy nim a potem już do końca . Miałam robić za jego wsparcie , miałam być w tedy przy nim. W sumie to dobrze że Perrie od razu się dowie o powodzie zerwania którym jestem ja . Nie czułam się z tym pozytywnie . Wręcz przeciwnie . Miałam wyrzuty sumienia , że rozwalam czyjś związek , ale serca nie zatrzymasz . Będzie gonić niczym zaprzęg św. Mikołaja w który tak mocno wierzyliście w dzieciństwie a potem zniknie , a o ścianę walnie was bezlitosna rzeczywistość .
    Zayn chwycił klamkę i oboje niepewnie weszliśmy do pokoju . Perrie siedziała przodem do okna do którego zerkała w 5 sekundowej przerwie malowania paznokci a w uszach miała zielone słuchawki . Nie wiedziała , że weszliśmy . Była lekkomyślna nie zamykała drzwi na klucz,równie dobrze zamiast nas mógł by tu teraz wejść jakiś zboczeniec . Btw przez to , że nas nie zauważyła i od razu nie przeszliśmy do sprawy jeszcze bardziej się zestresowaliśmy . Nerwowo popatrzyłam na Zayn'a a on co chwilę ściskał i poszczał moją rękę , nad czymś się zastanawiał . Skromnie podszedł do blondynki wyciągnął jej z uszy słuchawki i siadł na przeciwko niej .Perrie chciała go pocałować ale Zayn przechylił głowę w lewo tym samym pokazując jej że nie chce .
-Perrie - ujął jej dłonie w swoje- to koniec - ale nawalił. Mówiłam mu żeby nie zaczynał od ,, musimy porozmawiać  ",, zostańmy przyjaciółmi  "czy właśnie ,, to koniec " . Ale chyba chciał mieć to jak najszybciej za sobą więc walną  z grubej rury . Blondynka jeszcze przez chwile zaniemówiła po czym wydała z siebie wesołe :
-Spoko - i wróciła do poprzedniej czynności .
    WTF ?! Spoko ? Serio zwykłe ,, spoko " ? To dziwne . Przecież ona go kochała , a może  tylko udawała bo Zayn był  dosyć znany w szkole i by chciała .. nieee . Ona taka nie jest . Może już zgasła ale nie chciała zrywać pierwsza . A propo słowa ,, zrywać " . Jakoś źle mi się kojarzy . Mniejsza z tym .
-Spoko ?- powtórzył Zayn nieświadomy tego że jego oczy wyglądały jak sowy .
-No spoko - beznamiętnie powiedziała .Wzruszyła ramionami . Nie no , ja nie ogarniam jej .
-Jestem z Effy - na to jej spojrzenie przywitało moją  osobę z uśmiechem . Ona wiedziała , że ja tu stoję jak wryta ?
-Fajna dziewczyna , szczęścia , idźcie już sobie, rozpraszacie mnie -  na co ja i Zayn lekko się uśmiechnęliśmy i z kwitkiem wyszliśmy w pokoju .
    Zayn oparł się o ścianę ,złapał za głowę i odetchnął . Ja za to stałam ze skrzyżowanymi nogami i bawiłam się włosami . Oboje nie ogarnialiśmy sytuacji . Po chwili Zayn szeroko się uśmiechnął i przytulił do siebie lekko podnosząc nad ziemie i kręcą 2 razy o 360 stopni , Nawet nie wiem dlaczego , ale zaczeliśmy się śmiać prawdopodobnie ze szczęścia . Tak . Ze szczęścia . W końcu mogę powiedzieć , że jestem cholernie szczęśliwa . Dzięki jednemu człowiekowi . Przyjemne uczucie .
    Postanowiliśmy pójść do pokoju 117 aby oświadczyć chłopakom , że jesteśmy razem . Ale nikogo nie było . W ciszy Zayn położył się na łóżko uklepując miejsce obok niego abym się też położyła co też  zrobiłam . Wtulając się w jego klatkę piersiową przez którą przebijało się wolne bicie serca , podobno biło dla mnie .
    Wzrokiem kalkulowałam cały pokój . Było dość dużo zdjęć Zayn'a z bliskimi , pewnie za nimi tęsknił i był bardzo mocno związany . Szkoda , że ja już nikogo takiego  nie mam , szkoda , że nie mam za kim tęsknić , kochać w taki sposób . Że nie będę już miała okazji zjeść obiadu w rodzinnym gronie , że nie posprzeczam się z mamą o to, że zabieram jej ubrania , z ojcem że nie podoba mu się mój chłopak . Chociaż jeśli chodzi o Zayna raczej był by zadowolony .
    Zayn lekko przeczesał  moje włosy dłonią i zsunął się na moją wysokość oczu aby się w nich zapaść i odsuwać kolejne granice mojego charakteru.
-Effy kocham Cię - wyszeptał a ja pod powieką poczułam łzę . Szczęścia .
-Ja Ciebie też - uśmiechnęłam się i ujęłam jego twarz w dłonie . Zayn czuje musnął moje blade wargi . Zachłannie oddałam pocałunek zaciskając usta i powieki z bólu jaki mi dawał .
-Musisz mi coś przysięgnąć - szepnął - kochaj mnie nawet gdy odejdę - załamał mu się głos ale pomimo tego uśmiechnęłam się .
-Zayn ja ZAWSZE Cię będę kochała - zachłysnęłam się powietrzem -  ale ty mi też musisz coś obiecać - przejechałam palcem po jego czerwonych ustach i policzku - bądź - zrobiłam przerwę aby łzy nie ociekły od moich oczu - zawsze - po tych słowach przytulił mnie jak małe dziecko , poczułam miłość jaką mógł darować mnie tylko jeden człowiek na świecie . On . Poczułam ciepły oddech na mojej szyi . Ja ledwo co oddychałam , kochałam go tak mocno że wszystkie inne czynności były dla mnie niewyobrażalnie trudne . Czułam nów w mojej tchawicy , krwawiłam miłością którą On się poił .
    Chwilę przerwał nam Max . Cały zapłakany zawiesił na nas wzrok , miał całe czerwone i podkrążone oczy , spuchnięte usta , rozczochrane włosy i rozpalone policzki . Gwałtownie zerwaliśmy się z Zaynem z łóżka widząc że zaraz by spadł .
    Byłam przerażona , co się stało ? Nie potrafiłam wyrzucić z siebie żadnego słowa . Czemu mów brat był w takim stanie ?
    Szybko położyliśmy go na swoim łóżku , położyłam się obok niego a On wtulił się we mnie tak jak ja przed chwilą w Zayna i płakał, nieopanowanie płakał wydając z siebie ciche jęki rozapczy , uderzał co chwile w poduszkę nie potrafiąc nie uspokoić . Pewnie wyobrażacie sobie jak krytycznie wyglądała ta sytuacja .Max zachowywał się jak opentany i płakał w moje ubrania.
-Ciii - pogłaskałam go po głowie -  powiedz mi co się stało - wydukałam . Długo czekałam na odpowiedz .
-Leah - w moim sercu zamarzła krew - już jej nie ma - zamarłam . Do oczu zaczęły  spływać mi łzy  , zacisnęłam wargę próbując  opanować się od szlochu . Nie wytrzymałam ,teraz płakałam razem z bratem, czułam jak moja dusza płonie z bólu ,zostawiając po sobie tylko proch który został rozwiany prze tysiąc myśli .
-Co ty gadasz ? - szepnęłam załamującym się głosem dławiłam się łzami .
-Nie żyje kurwa , rozumiesz ? Nie żyje . Zabiła się Effy . ZABIŁA się.! - ostatnie słowa wykrzyczał .
    Moje ciało zostało sparaliżowane , wszędzie czułam zimno . Płonęłam cała , ze strachu , tylko nie wiedziałam przed czym . Wszystko mnie bolało i piekło jakbym  zjadła szkło które rozcina teraz całe moje wnętrze .Leah . Jak ona mogła to zrobić ? Czemu ona nam to zrobiła? Przecież ją kochano , wszyscy ją kochali . Świat się załamał na pół i oblewał ściekami nieznanych uczyć i emocji wszystkich tych których nam zabrano . Nie poczujesz dopóki nie dotkniesz. Uwierzysz dopiero gdy zobaczysz. Nie docenisz póki nie stracisz . Tak . Czemu On mi ją zabrał ? Jakim kurwa prawem ?  ,, Bóg Ci wszystko dał , Bóg Ci wszystko zabierze "
    Wyszłam na balkon , usiadłam na zimnych kafelkach pod gołym niebem , wyszukałam papierosa i zaciągałam się z całych sił , przed oczami było szaro od nikotynowego dymu , po policzkach spływały łzy . w sercu czułam kłucie i niewyobrażalny ból , pragnęłam być bardzo blisko niej . W głowie mi się kręciło , oczy piekły . nie mogłam zrobić nic . wiedziałam przecież , że ona nigdy nie wróci . Zaraz podszedł do mnie Max . Stanął jak wryty . Widziałam jak bardzo mu jej brakuje , jak teraz próbuje pozbierać szczątki swoich uczuć i pozbierać je w nienawiść . Nienawiść do samego siebie .
-Czemu wszyscy mnie zostawiają ? - zapytał.
-Nie Max . Ja Cię nigdy nie zostawię . Ale teraz powiedz mi jak to się stało - objęłam się rękami .  Max usiadł obok mnie i zbierał myśli .
-Nafaszerowała się - moje serce przestało bić . Już nawet nie miałam ochoty oddychać po prostu wstałam i rzuciłam się w ramiona Zayn'a .

Oesuus . Żygam tym rozdziałam . Mam go dość . Dłuugo się zbierałam żeby go napisać . Aż w końcu mi się nie udał .
Zdajecie sobie sprawę z tego , że nie mam siły już pisać tego bloga ? Nie mam żadnej weny.podziwiam osoby które na swoich blogach mają do 40 rozdziałów . Ja tak bym nie mogła .  Przewiduję jeszcze jakieś 2 rozdziały i epilog . Bo na prawdę już nie mogę . Przepraszam .Wy jesteście dzielni a ja jestem zwykłym pieprzonym leniem . xD A może chce zobaczyć jak zareagujecie na koniec epilogu ? Na ostatnie zdanie.?:D Już nie mogę się doczekać tylko po to nadal ciągnę to opowiadanie. : ))
No coż baaaardzo dziękuje za miłe komentarze .
Ten rozdział po  prostu spieprzyłam , nie potrafiłam przedstawić w nim żadnych szczególnych uczuć , napisałam takie nic co potrafił by napisać każdy ;p bez obrazy oczywiście . XDD\
A chuj .

Dziękuje i kocham .
xoxoxo

środa, 12 września 2012

Nowy rozdział .

Tak , tak wiem . 13 komentów rowy rozdział . Ale ze względu na naukę i znajomych nowy rozdział dodam w piątek ewentualnie w sobotę rano bo mam w tym tygodniu 3 testy i kartkówkę -,- tak wiem zajebiście . I muszę się jeszcze z kumplami spotkać :P Me gusta . A  i jeszcze korki .
Dobra w każdym razie baaardzo przepraszam że będzie tak późno chociaż wywiązaliście się z umowy . ;** szantażyku . Ale szybciej nie dam rady :L .
Teraz możecie na mnie hejtować.:D

piątek, 7 września 2012

Rozdział 6

    Po policzku głaskała brunetkę Perrie . Ledwo co otworzyła oczy więc nie miała siły ogarnąć sytuacji .
-Effy zaraz spóźnimy się na lekcje - szeptała blondynka . Pierwszy dzień hm ... organizacyjny , jak zawsze , nieprzytomna otworzyła oczy i spojrzała na zegarek była 7:00 . Spoko . Zgarnęła się z łózka .Była w białych stringach i za dużej na siebie zielonej koszuli brata zakrywającej co trzeba którą uwielbiała . Zakręciło jej się w głowie więc przetarła twarz .Z rozmazanego obrazu stał się taki jakby w HD , zobaczyła Zayn'a . Serce przyśpieszyło , nogi zmiękły , policzki zarumieniały a usta się uśmiechały . Wczoraj , na samo jego wspomnienie Effy przeszły dreszcze i pragnienie go mieć przy sobie . Jednak On się na nią nie patrzył  , tylko w wyświetlacz telefonu . Po chwili podeszła do niego Perrie i go pocałowała w policzek . Czyli są razem ,głowa szatynki zaczęła boleć nadmiarem myśli . To to był sen ? Nie . Czyli udawał , że nic się nie stało . Fajnie . Pewnie miał ją daleko w dupie . Bawił się nią kiedy ona naprawdę ... go kochała . Oczy teraz były równie czerwone jak policzki które jeszcze bardziej rozgrzewały słone łzy . Żeby tego nie zobaczyli szybko pobiegła do łazienki . Wzięła szybki i zimny prysznic aby ochłodzić twarz i serce które drżało z przegrzania . Spojrzała w lustro . Oczy nadal były trochę czerwone . Z włosów powolnie spływały duże krople wody . Cała drżała . Co ma zrobić . Chyba się nie potnie to bez sensu . Zabił . Zabił jej duszę , tą która kochała . A powiększył nienawiść do ludzi . Tych wszystkich wrednych dziwek . ,, Życie to wojna , miłość to syf a ludzie to kurwy " mama zawsze wiedziała . Czemu on jej to robił ? Chyba czerpał z tego przyjemność . Nie koniec . Nigdy nie płakać przez chłopaka . Nigdy , to była jej zasada.Właśnie ją złamała.Wierzyła mu , zaraz czego ona się wgl. spodziewała . ? Że zostawi uroczą Perrie i poleci do takiej sobie zwykłej Effy ?? Chyba ją pojebało .Przestań już myśleć Effy . Ogarnij się - myślała. No właśnie ,zrobiła makijaż i ubrała brązowe rurki , białą bokserkę i converse . Wyszła z fałszywym uśmiechem na ustach ukrywając oczy , całkiem zamykając ich głębię przed Zayn'em żeby nie zobaczył żalu i nie brał z tego jeszcze większej przyjemności . On obejmował blondynkę na łóżku i bawił się jej kosmykiem włosów . Zacisnęła usta i  wyszła na balkon . Nie mogła wytrzymać .
    ,,Siadam, wyciągam szluga, biorę bucha za tych, którym już nie ufam." Czyli za niego . Jest dużą dziewczynką da sobie radę . Nie podda się choćby niebu miała wyrwać szczęście a słońce pozbawić promieni . Ma na niego wyjebane . Zaraz niestety do niej dołączył Zayn . Perrie krzyknęła coś w stylu ,, zaraz wracam " i trzasnęła drzwiami . Stanął obok i wpatrywał się w jej twarz , studiował wszystkie rysy . Założył Effy kosmyk włosów za ucho a ona automatycznie ode pchała jego rękę .
-Effy .. co jest ? - je je*bie za przeproszeniem . On serio jest takim idiotą czy tylko udaje ? - sklinała go w myślach. Nie miała ochoty już nawet odpowiadać , rzuciła tylko wściekłe spojrzenie . Nawet go zaskoczyła . Zagryzł dolną wargę i zamkną oczy - Przepraszam Cię .. - wyszeptał zaciskając pięść .
-Hahaha ty myślisz , że przepraszam wystarczy ? Jesteś pieprzonym dupkiem ciesz się że tego jeszcze nie powiedziałam Perrie bo by Cię rzuciła albo bratu bo by Ci ... - nie dokończyła bo w jego oku zatrzymała się łza , przytulił ją . Tą którą tak na prawdę pragnął i kochał , czuł się szczęśliwy . Effy było go żal cholernie szkoda , serce się łamało no ale bez przesady . Odepchnęła go od siebie i walnęłam z liścia w policzek . Pochopna decyzja . Trochę przesadziła , ale mu się należało . Stanął jak wryty i złapał się za poczerwieniały już policzek . Dziewczyna wyszła z pokoju zostawiając Malika samego .  Chwyciła tylko torbę z książkami i wyszukałam pokój 117 do którego wczoraj nie trafiła .  Ehh . Nie wspominać . Nie pukała do pokoju ,weszła i zobaczyła Harry'ego w samych bokserkach . Pfff ,,, wyjść wyjść wyjść wyjść .
-Nie . Effy wchodź ja się nie wstydzę - złapał ją za rękę - No chyba że ty ... -  uśmiechnął się promiennie .Zawstydziła się , ale weszła.
-Jest Max? -zapytała się zarumieniona .
-Wyszedł właśnie po ciebie , ale nie wychodź razem pójdziemy na lekcje - pokazał wszystkie białe zęby . Ale poprawił jej humor swoją głupią miną .
-Dobra , tylko się pośpiesz bo mamy 15 minut - rzuciła a Harry już ubrał czarne spodnie i dopasowaną koszulkę . Przeczesał włosy i już był gotowy . Umył się wcześniej .
-Pani ... - podał jej ramię co ją trochę rozbawiło . Objęła jego ramię i rozmawiali na przeróżne tematy . Dobrze im się razem spędzało czas razem . Bez skrępowań i ciszy . Effy zdecydowanie polubiła lokowatego . Darzyła go sympatią tylko nie wiedziała w jaki sposób . Śmiejąc się doszli na lekcje . Effy rozejrzała się po klasie i szybko zajęła miejsce obok Perrie .
-Mmmm ... Harry ? - zadziornie spojrzała blondynka . Effy zastanawiała się o co jej chodzi ... zaraz , zaraz ...
-Nie .! - niemalże krzyknęła . Do klasy weszła nauczycielka angielskiego , wszystkie rozmowy zamilkły a wzroki powędrowały w jej stronę a uszy nasłuchiwały nudnej lekcji . Brunetkę przeszywał wzrok Zayn'a przez całe 45 minut . Nie mogła tego znieść . Tego jak na nią działał. Nie dawał jej pola manewru na fochy . mogła jedynie rozkochiwać go w sobie tak samo jak on ją .
    Po skończeniu wszystkich lekcji Effy była lekko wykończona psychicznie , ale odmaszerowała do pokoju z Harry'm .
-To co spotkamy się może kiedyś w przyjemniejszych okolicznościach i miejscu niż w szkole ?- puścił jej oczko a ona się trochę zmieszała .
-Dobrze - uśmiechnęła się - ale mnie przepuść - zatarasował jej drzwi , droczył się .
-Coś za coś ...- skierował policzek w jej stronę .
-Chyba Cie coś - puknęła się w czoło z rozśmieszenia .
-To chociaż przytul - wyciągnął ręce .
-Dobrze - wtuliła się w niego i z przyjemności zamknęła oczy . Poczuła się bezpieczna .
-Ooo co ja widzę - chwilę przerwał im Max z Zayn'em . Trzymali w rękach kubki w gorącą  kawą . Effy była trochę na nich za to zła .
-Nic szczególnego - uśmiechnęła się ciesząc z tego , że robi Zayn'owi krzywdę taką jak on robił jej . Była z tego naprawdę dumna  chociaż mogło by się to wydawać trochę szmatowate . Widział ten ból w jego oczach rozpruwając go w środku . Tak właśnie się czuł .Nie potrafił jej sobie wyobrazić w ramionach innego , a tym bardziej Harry'ego . Raniła go . Chciał ją mieć na własność ale one chyba nie ..
-Fiu, fiu - zagwizdał Max .
-Jezu bo ty zawsze jakieś idiotyczne wnioski wyciągasz- walnęła brata lekko z pięści w ramię . A on jej oddał . Ona mu , on jej i tak w kółko , aż zaczął ją gilgotać.
-Niee przestań - próbowała złapać oddech bo śmiech jej to uniemożliwiał . Zaraz do pomocy zabrał się Harry odciągnął Effy od brata i przytulił do piersi śmiejąc się z niej i broniąc jednocześnie -  Wy mnie dobijacie psychicznie - zaśmiała się - Dobra ale ja już chce iść do pokoju , muszę się uczyć - uśmiechnęła się ostatni raz wtuliła w loczka i zamknęła za sobą drzwi .
    Razem z Perrie siedział do 21 nad książkami . Nad biologią, matematyką , angielskim i innymi debilstwami .
-Ja już nie mam siły , wychodzę - rzuciła Effy i wyszła na korytarz . Zataczała ogromne kółka szkolnymi drogami przypatrując się ludziom . Doszła do schodów , to one prowadziły do wspomnień pocałunku z Zayn'em .Sama nie wiedziała co ją podkusiło , ale poszła .
(music . czytaj powoli xDD albo możesz posłuchać tego .  :)) jak wolisz . zależy do gustu , albo wgl nie słuchaj xDD )
    Przed nią znowu otworzył się niebo pełne gwiazd . Usiadła na jakimś murku i rozmarzała . Myśli  przerwało jej cichutki odgłos otwieranych drzwi . Nie musiała patrzeć kto to był .Dobrze wiedziała . Tylko przy nim czuła się jak w bajce . Tylko przy nim była wolna . Podszedł bezszelestnie od tyłu i usiadł obok niej . Przez  chwile oboje wpatrywali się w niebo słuchając krzyków z ich serc.
-Musze Ci coś wytłumaczyć- zaczął .
-Nie potrzebuję ich - założyła ręce na piersi .
-Ale ja chce ... mogę - grzecznie zapytał , a ona w odpowiedzi przewróciła oczami - Bo widzisz ... ja Cię kocham - na te słowa zawirowało jej w głowie a serce zaczęło skakać z radości . Ale musiała się opanować .
-Tak właśnie  widzę , właśnie widzę jak bardzo mnie kochasz - nie wytrzymała musiała mu powiedzieć - ty myślisz , że  mną się tak można bawić ? Myślisz , że moje serce jest ze stali ?  Że  moja dusza jest odporna na te ciosy ?Otóż odpowiem Ci że nie . ! Zayn bawisz się mną mam Cię daleko w dupie , to boli wiesz ??To zajebiście boli a ciebie to bawi . Jesteś skurwysynem wiesz ? Bez dusznym dupkiem zadufanym w sobie - On nie mógł  tego słuchać w oczach stanęły mu łzy a serce umarło . Nie mógł jej na to pozwolić , przecież ją kochał ! Złapał ją ramiona i płacząc przyciągał do siebie . Ona też płakała . Nie potrafiła zrozumieć . Ze złości biła go pięściami po klatce piersiowe . Wyrzucała z siebie następne przekleństwa i opinie na jego  temat . Ryczała strasznie ryczała . Nie potrafiła już go dalej bić .Zaprzestała i wtuliła się w niego . Poczuła się taka malutka i bezpieczna . Odgrodzona od całego świata . Tylko dzięki niemu , czuła się szczęśliwa , że ktoś ją kochał . On trzymał w ramionach cały swój świat cały jego sens . Nie potrafił przestać . Miłość napawała  jego duszę , jej też .Jej krucha dusza była kochana , wzmocniła się jego miłością . Oczy im spuchły ,ale płakali już ze szczęścia,że mieli siebie .
-Przepraszam , przepraszam Cię - wyszeptał chłopak zamykając jej oczy w swoich .Nie puszczając uczucia . Czuła jego perfumy . Smakowała słonych łez , składała serce w kawałki ale była szczęśliwa . Uśmiechnęła się a on poczuł tryskające szczęście w duszy . Przybliżał się do niej i poczuł smak jej ust .  Były teraz słone od łez tak samo jak pewnie jego .Wpijał się w idealne czerwone kształt i przekazywał uczucia . Ujął jej twarz dłońmi i palce zanurzył w jej czarnych włosach . Tak im było cudownie . Bez żadnych zahamowań . Ona po chwili rozchyliła lekko usta . Uznał to za zielone światło , złączyli języki . Pożerała ich namiętność która była bardzo czuła , była prawdziwa , taki nierealna . Po rozdzieleniu ust o kilka centymetrów szepnęła cichutko:
-Boję się ... - naprawdę się bała,tego uczucia . Przerażało ją , że można kochać kogoś tak mocno . To było irracjonalne . Przecież on ją chronił, chronił przed wszystkimi smutkami . Chciał jej szczęścia bardziej on swojego .
-Jestem przy tobie , nie bój się .Kocham Cię - pocałował ją w czoło i przytulił mocniej .
-Ja Cię też .

 CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Jestem baaardzo zadowolona z tego rozdziału . Nw dlaczego . Może dlatego , że jak to pisałam to wpadłam w jakiś trans ... Nie mogę pisać jak słucham muzyki xD .  No cóż .Sami oceńcie .
Właśnie ... napisałam to w 3 osobie .  Tak na próbę chciałam zobaczyć jak wyjdzie . Wolicie takie czy w 1 osobie , jak wcześniej . Tylko szczerze .
Ejuu... komentarze coś wam nie idą ; ( z 14 zeszło do 8 .  Błagam . Komentujcie .  Bo jak jest mniej komentarzy to ja to to odbieram ,że rozdział jest do dupy . 
Dlatego szantaż 13 komentarzy =  rozdział 6 . 
Tak okropna jestem . :D hehe . Ale dacie radę .

poniedziałek, 3 września 2012

Rozdział 5

    Stając w drzwiach mojego nowego pokoju poczułam odurzającą woń słodkich perfum . Na łóżku siedziała drobna blondynka serdecznie się do mnie uśmiechając . Po chwili podeszła do mnie i mocno przytuliła .
-Cześć jestem Perrie - uśmiechnęła się .
-Ja Effy - odwzajemniłam uścisk i uśmiech .
    Tak niestety zostaliśmy przeniesieni do tej prywatnej szkoły , konkretniej ja do pokoju 213 a Max 117 dzieląc pokój z Zayn'em i Harry'm . Jak na razie nie przypadła mi do gustu . Było jak w szpitalu . Oczywiście jeśli chodzi o wygląd  , wszystko białe z przebłyskami czerwonego paska czy napisu . Na korytarzach panowało zamieszanie , a jak nie ? Wszyscy szukali swoich pokoi , byli ciekawi z kim i jak. Chcieli się wmieszać w duszę szkoły żeby nie została zepchnięta do samotności . Mi na tym nie zależało za bardzo . Nie potrzebuje być w centrum uwagi , nie potrzebuje stada przyjaciółek , jedną zaufaną . Sama się wplącze w ducha szkoły a nie przez znajomości .
-Będziemy razem mieszkać- blondynka z uśmiechem odebrała ode mnie walizkę i położyła mi ją na łóżku bo lewej stronie - Hmm .... to może się rozpakuj a ja Cię oprowadzę ?
-Dobra daj mi jakieś 15 min - od razu zaczęłam wpakowywać całą zawartość torby do fioletowej szafki . Perrie włączyła jakąś rytmiczną i wesołą piosenką i podśpiewywała . Fajna dziewczyna się wydaje , trochę plastik ale trudno jakby co to będzie mi pożyczać kosmetyki . hah . Po chwili usłyszałam ciche skrzypienie drzwi . Ciekawe kiedy będzie mi brakować skrzypienia moich schodów ? dobra .. Więc do pokoju weszła jakaś osoba , jakaś bo nie chciało mi się odwracać .  Usłyszałam ciche tupanie i prawdopodobnie Perrie była już wtulona w kogoś .
-Kochanieee ... - słodko mruknęła blondynka .
-Złotko ... - moje serce stanęło i odmawiało posłuszeństwa . Przez moje całe ciało przeszły zimne ciarki pozostawiając po sobie przerażające ciepło . Zayn .
-O Zayn to jest ..
-Wiem , cześć Effy - powoli odwróciłam głowę i zobaczyłam go w objęciach innej . Serce mi się złamało na pół i ponownie posypało .
-Cześć - próbowałam unikać jego wzroku żeby nie popaść w melancholie .
-O fajnie znacie się .. Effy już się rozpakowałaś ? - rytmicznie zapytała Perrie .
-Tak ..
-To Cię oprowadzimy ..
-Nie - podniosłam ton - znaczy nie , na razie chce tylko dojść do  brata -uśmiechnęłam się przepraszająco .
-Odprowadzę Cię -  zaproponował Zayn.
-Dam sobie rade .
-Zgubisz się .
-Ty też .
-Jakoś tu doszedłem .
-Sama ..
-Effy nie odpierdalaj .
-Nie dopierdalam - popatrzyłam , to był błąd . Zaczął się mną bawić . Wytwarzał w oczach niewyobrażalne emocje co doprowadzało mnie do szaleństwa . Dupek  .
-Hmm dobra Effy niech Zayn Cię odprowadzi bo nie fajnie jest się tu zgubić - prosiła Perri . Jej to mogłam przytaknąć .
-Prowadź - wskazałam ręką na drzwi a On tylko zadziornie się uśmiechnął i wyszedł a za nim ja .
    Próbowałam się skupić na zapamiętaniu drogi ale Zayn cały czas się cwaniacko uśmiechał .
-Nie masz za dużo zębów czasem ? -powiedziałam złośliwie . Spojrzał na mnie uroczo .
-Po prostu lubię z tobą przebywać - zawirowało mi w głowie a w brzuchu miałam motyle . Co ja jem ?
-Nie słodź - chociaż miałam ochotę powiedzieć , że ja z nim też i rzucić się na niego . Nasza podróż się strasznie dłużyła zaczęły zaświecać się światła czyli to znaczy że było na dworze ciemno . Trochę pogadałam z Malikiem i nie zwracałam na to uwagi .
-A chcesz zobaczyć coś fajnego - złapał mnie za dłonie i popatrzył głęboko w oczy namawiając .
-Dobra - wbiegliśmy po jakichś schodach a przed moimi oczami okazało się całe niebo błyszczących gwiazd zachęcająco do mnie mrugając . Cały świat był po za nami , byliśmy wolni od wszystkiego. Letni wiatr lekko rozwiewał moje włosy które plątały się niczym dłonie .
-Pięknie tu - wyszeptałam na wydechu . Zayn podszedł do mnie i ujął moje dłonie .
-Effy ... - zagłębiliśmy się w spojrzeniach pożądania i nadziei - przecież wiesz .
-Wiem co ? - mówiłam jak oczarowana ciągnąc całą głębię jego oczu .
-Zależy mi - podszedł bliżej . Czułam jego oddech na zimnej skórze szyi - widzisz to przecież w moich oczach , a ja w twoich też - zagryzł wargę - tylko powiedz , że ty też - przymróżył oczy , nosem dotykając mojego . W jego oczach widziałam iskierki a raczej fajerwerki wylewającej się miłości na wszystkie kolory .
-Ja też .
    Zayn lekko musnął moje usta niemal że pytając się nimi o pozwolenie . Oddałam to . Musnął odważniej i mocniej . Czas się zatrzymał . Powoli pocałunki było coraz odważniejsze . Jego miękkie usta miały słodki smak . Niemal że idealnie stworzone do moich . Wpijał je coraz bardziej a ja nie protestowałam . Niepewnie wsunął język pomiędzy moje wargi . Dodając mu otuchy objęłam w pasie . Zaczęliśmy wyrażać uczucia ustami i językami . Zaczął się robić bardziej mocny . Mocniejszy w uczuciach .Poczułam , że na to czekałam całe  życie i dopóki nasze usta się nie rozłączyły , że żyję w bajce .Zapomniałam o nadziei , klęskach , bólu i strachu . Delikatnie musnął moje usta ostatni raz i zagłębiliśmy się w swoich oczach .

CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Bleeee . Rzygam tęczą . Serio . Pisałam ten rozdział 3 razy i mam go już serdecznie dosyć . Za każdym razem kiedy już był gotowy coś się pieprzyło i się cały kasował . Jeszcze jakby był jakiś długi i pochłaniający to dobra . Ale nieeee ... jest krótki i beznadziejny . !!! Jestem z niego na max'a nie zadowolona . Spieprzyłam go .
Pffff ... dobra . Trudno . Sami się wyraźcie na ten temat bo to dno ;/ .
Oczywiście także dziękuje za wszystkie miłe komentarze .:** Kocham Was .  :D
Ogólnie to nie wiem do końca jak będę dodawać nowe rozdziałby bo się zaczyna szkoła i zależy jak z nauką . Jeszcze testy motorowerowe i dancehall <3 ... i jakiś melanż w piątek by się przydał . :D :D :D

Dziękuje i Kocham . :**
xoxoxo