Dochodziła 22 , wracałam do domu . W uszach rozbrzmiewał dźwięk jednej z piosenek Escape The Fate . Ciągnęłam się ciemnymi uliczkami naciągając kaptur coraz bardziej na czoło . Był ostatni tydzień wakacji . Za dnia w Londynie było upalnie a wieczorami zimno jak jesienią .
Londyn tak na prawdę nie był taki cudowny. Zazwyczaj na fotografiach widzi się tylko Big Ben'a , dwupiętrowe autobusy czy London Eye . Tak na prawdę gdy światło z latarni znika a ty znajdujesz się mrocznej uliczce dociera do ciebie , że to wszystko jest ... odrażające , tak bym to ujęła . Prześlizgujesz się ze szczurami , śmieciami i innymi dziwnymi rzeczami .Mijasz ludzi którzy nie mają całkowicie niczego i nikogo ,wyciągają resztkami sił ręce w nadziei o okruchy chleba których i tak mnie dostają , mieszkają w tym okropnym chlewie a ty i tak boisz się im spojrzeć w oczy . Tak boisz się . Mijasz prawie nie żywych ludzi którzy są zćpani i w swoje zmęczone żyły i tak wstrzykują jakieś podejrzane substancje których nawet nie są pewni . Staczają się do grobów i sami przysypują się ziemią . Spoglądasz na równie zćpane prostytutki które puszczają się za funta tylko po to by uzbierać na następne prochy i kromkę posnej bułki . A ty i tak ich mijasz ze spuszczoną głową udając że nic nie widzisz . Zapisujesz sobie te obrazy w głowie nie wiesz sam po co , prawdopodobnie żeby ustrzec się przed tym co może i ci się udaje , zapominasz o tym ale prędzej czy później to wróci do twoich wspomnień , będzie się o bijało o twoje myśli jak parę groszy w kieszeni o twoje ciało .
Przechodziłam obok ciemnej uliczki w którą nigdy nie miałam odwagi się popatrzeć , usłyszałam krzyki i uderzanie o blachę . Nie chętnie spojrzałam w tamtą stronę i poczułam zimno. Rozkładające się po całym moim ciele . Przyglądałam się dalej nasłuchując nie przyjemnych dźwięków .
-Opanuj się . ! - krzykną ... mój brat ?! Bez zastanowienia biegłam w jego stronę wszystkie krzyki zagłuszając swoimi myślami . Co on tu robi ? W ten ohydnej uliczce ? Czemu krzyczy i ... i zaciska pięści w stronę ... innego faceta który naśladuje jego czynności lecz z większą agresją .
-Zostaw go . ! - krzyknęłam i zasłoniłam brata ramieniem z którego chciał się uwolnić .
-To nie twoja sprawa . ! - przekrzykiwał mój brat .
-A jednak . ! Co ty od niego chcesz . ?!
-Lepiej jego posłuchaj - warkną tamten . Miał lekko chrypliwy i wściekły głos .
-Zayn uspokój się . ! - wyrwał się mój brat . To był Zayn ?! Wiele o nim słyszałam , mój brat - Max przyjaźnił się z nim od gimnazjum . Ja niestety nigdy nie miałam okazji go poznać bo Max nigdy nie chciał do tego dopuścić . Teraz wiem czemu . Wprawdzie nie widziałam rys twarzy chłopaka ale zauważyłam jego oczy odbijające blask księżyca , były brązowe bardzo szczere i hipnotyzujące lecz w tej chwili przepełnione złością i żalem .
-Wydałeś mnie kurwo . ! - wrzasną brązowooki .
-Koniec . ! - szarpnęłam brata w stronę ulicy - chodź . - wydusiłam z siebie . Zayn pożegnał mojego brata splunięciem i złym wzrokiem . Nie miałam ochoty zostać tak ani minuty dłużej , szczerze mówiąc bałam się . Bałam się , że coś nam się stanie , mu . Pobiegliśmy do domu zostawiając to wszystko za nami .
________________________________________________
Dziękuje za przeczytanie . Prolog postanowiłam stworzyć krótki . I od razy mówię że nie będzie to ,,Sw33t Hi$t0rYjQa " . :) Cóż ...nie wiem co jeszcze mam tu napisać , więc poproszę tylko żeby każdy kto to przeczyta wyraził swoją opinię na ten temat . Dziękuje , ;* xoxoxo