Ponieważ poszłam spać około 4 w nocy więc wstałam około 15 . Długo śpię . Bo podczas snu mogę oderwać się od rzeczywistości . Wyciągnęłam się na łóżku pozwalając zrelaksować się i rozciągnąć wszystkim mięśniom . Związałam włosy w luźny kok i zgarbiona zeszłam na ,, śniadanie " . Max siedział na ogromnaj poduszce służącej nam za fotel . Miał na sobie tylko krótkie spodenki do kolan , włosy poszargane w każdą stronę i popijał prawdopodobnie sok pomarańczowy . Przywitał mnie promiennym uśmiechem .
-Cześć braciszku - powiedziałam jeszcze trochę chrypliwym głosem który zawsze chciałam mieć ale niestety los obdarował mnie nim tylko rano . Po czym wtuliłam się w niego zapominając o całej wczorajszej sprawie . Poczułam ciepło jego skóry .
-Dzień dobry siostrzyczko - ucałował mnie w czoło - Co dzisiaj robisz ? - pogłaskał mnie po włosach .
-Jeszcze zobaczę a ty ? - spojrzałam na niego z pod brwi .
-Też jeszcze nie wiem . Prawdopodobnie pójdę sobie pojeździć w parku - poruszał śmiesznie brwiami a ja się uśmiechnęłam . Wstałam i już wyprostowana , regularnym i stałym krokiem podeszłam do lodówki . Wyciągnęłam mleko . W skrócie zrobiłam sobię płatki i kawę . Siadłam na tarasie skuliłam nogi i spożyłam śniadanie pozwalając na ocieplenie mojej skóry przez pojedyńczo wpadające promienie przez liście . Do kawy zapaliłam papierosa tak jak to zawsze rano . Lubiłam ten smak . Uspokajało mnie i rozluźniało . Usłyszałam dźwięki piosenki zespołu Asking Aleksandria i odebrałam komórkę .
-Siema Leah .
-Cześć Effy - na jej głos uśmiechałam się sama do siebie - idziemy dzisiaj na street'a ?
-No pewnie ale o której ?
-Za 1h 30 in wpadnę do ciebie .
-Dobra pa kochanie .
-Pa.
,,na street'a" tak nazywa się potocznie miejsce w którym zazwyczaj się wszyscy spotykamy potańczyć .Kocham to miejsce . Jest zawsze wypełnione miłością , buntem i wsparciem . Wszyscy jesteśmy jak jedno wielka rodzina .Nie ważna jak tańczysz czy jaki masz styl . Ważne że robisz to co kochasz, odrywasz się od wszystkich problemów ... robiąc obrót te obślizgłe macki problemów puszczają twoje wymęczone ciało ... i dobrze się bawisz . Nie uważacie że to brzmi tak strasznie pusto ... tak nie oryginalnie ? Ale nie ma jak inaczej tego opisać . Ogarnęłam się i założyłam dresy i czarny stanik sportowy . Taki strój wygodny , fajnie wychodzą w nim shake'i . Za równe 1,5 h przyszła Leah .
Leah . Kocham ją . Tak . Po prostu kocham . Najszczerszą przyjacielską miłością albo można już powiedzieć że siostrzaną . Gdy przyjechałam do Londynu to ona się mną zajęła . Pocieszała , wspierała , śmiała , płakała , żartowała , wygłupiała , przeżywała wszystko ze mną . To ona się mnie tu zaopiekowała to ona mnie ze wszystkimi poznała , namówiła do tańca i ogarnęła w Londynie .To ona wymyśliła moje przezwisko ,, Effy" bo niektórym trudno było wymawiać imie Kamila . Kocham ją jak siostrę . Wiele dla mnie znaczy . Bez niej teraz bym chyba leżała już pod ziemią .
-Effy. !! rzuciła się na mnie Leah .
-Cześć , cześć - ucałowałam ją .
-Ale chodź szybko wszyscy jżz na nas czekają - pociągnęła mnie za rękę w stronę ulicy ja zdążyłam jeszcze chwycić fullcap i deskę na której byłam już po 5 sekundach i jechałam w stronę street'a . Razem w Leah śmiałyśmy się i skakałyśmy na deskach robiąc różne skomplikowane triki . Na miejscu jeszcze nie zdążyłam się ze wszystkimi przywitać a już dostałam sms'a od brata . ,, Przychodź szybko do domu . ANNA . !! " Fuck . Co ona tu robiła ?? Nagle sobie o nas przypomniała ?
Nogi miałam z waty a ręce lekko drżały mi z nerwów . Anna to coś złego . Powiadomiłam Leah , że muszę wracać a ona powiedziała że jedzie ze mną . Nie .! Ona nie może jechać .Nie wiem co mi ta ciotka powie . Wtajemniczałam Leah we wszystko ..tylko nie w problemy związane z ciotką . Niestety nie słuchała moim wytłumaczeń i już po chwili byłyśmy pod naszym białym domem . Stałam tak bez ruchu bo nie wiedziałam co mam roić . Nagle poczułam ciepło na moim ramieniu i przyjemne ciarki dodające mi otuchy . Leah uśmiechnęła się do mnie zachęcająco . Wzięłam głęboki wdech wypełniający całe moje płuca i już miałam chwycić za srebrną klamkę gdy drzwi same się otworzymy i przede mną widniała niewielka postać ciemnowłosej kobiety . Jej uśmiech , ten zdradliwy można go porównać do węża . Te oczy , jak ja ich nie cierpiałam . Były takie puste , bez grama życia. To one potrafiły kłamać najlepiej .To ich nienawidziłam , nie cierpiałam .
-Kamila, kochana . ! - i już byłam w jej bez uczuciowych objęciach symbolizujących jej aktorstwo . Ja się tylko skrzywiłam i razem z Leah weszłam do kuchni w której siedział już mój brat . Popatrzył się na mnie z tryskającą ją złością z powodu ciotki . Przysiadłyśmy się obok niego i objęłam go ramieniem - no więc tak - zaczęła starsza kobieta - musicie przygotować się na pewną zmianę - czekała na naszą reakcję a raczej jej brak , po chwili kontynuowała - zmieniacie szkołę - uśmiechnęła się bezczelnie .
-Cooo ??!!- krzyknął Max , wstał i założył ręce za głowę w oszołomieniu . Ja nadal siedziałam wmurowana nie móc odczytać tych słów tak jakby wszystkie literki się wymieszały .
-Uspokój się Max . Tak będzie dla was lepiej , pójdziecie do szkoły prywatnej w której nie ma papierosów , alkoholu a przede wszystkim narkotyków - spojrzała szyderczo na Max'a - zastanawiam się nad internatem - dodała . Wtedy we mnie roś się ruszyło.
-Chcesz znowu nas wszystko zabrać ? - wyszeptałam ze łzami w oczach które chciały się uwolnić .
-Nie zabieram . Daję wam tylko nową , lepszą przyszłość .
-Jak to kurwa ? Skąd wiesz , że lepszą ?? Może my kochamy to co sobie już zbudowaliśmy a teraz od nowa?? - krzyczał Max .
-Nie z takim słownictwem do mnie - poraziła go wzrokiem - a więc nie przedłużając , podręczniki dostaniecie po jutrze , w szkole panuje dyscyplina , już tam jest wszystko ustalona więc nie próbujcie coś wykręcać bo wam się nie uda - i tymi o to słowami pożegnała nas delikatnie zamykając drzwi z uśmiechem .
-Ja pierdole - załamałam wzrok .
-Co się stało ? - wtrąciła Leah a ja dopiero teraz zauważyłam jej towarzystwo . Nic nie zrozumiała bo rozmawialiśmy po polsku . Ja spokojnie jej wszystko wytłumaczyłam , potem z braku sił zapaliłam tak samo jak Max . Bez słowa wszyscy się do siebie przytuliliśmy oczekując wsparcia .
-To wszystko moja wina .
-Max nie - co właśnie teraz się stało ?? czemu on to powiedział ?? tylko nie ...
-Tak Effy , to wszystko przez narkotyki - zaczął płakać .
Max nie - wyszeptałam ponownie . Nie mam nawet siły opisywać co było dalej , kłótnia... z takiej błahostki ?? To jest irracjonalne . Czemu wszystko nagle się pierdoli . ?
Z płaczem wybiegłam z kuchni i wpadłam na kogoś . Powoli spojrzałam ku górze . Przywitały mnie te oczy ... jak ja je bardzo chciałam ujrzeć , tak właśnie w tym momencie , chciałam zobaczyć to wszystko , odczytać to wszystko czego nie umiałam we śnie . Tak bardzo mi pomogły .
-Effy - wyszeptał ale dla mnie nadal komunikowały się jego oczy . Nie miałam siły . Straciłam grunt pod nogami . Umięśnione ciało jednak nie pozwoliło mi spaść . Złapało mnie i w objęciach zaniosło na górę po tych okropnych schodach . Ułożyło na łóżku i chyba chciało zostawić . Ja resztami sił wyciągnęłam ręce w nadziei , że on je złapie , potem mnie całą i otuli , żebym poczuła się taka malutka i bezpieczna , żeby te problemy zniknęły a oczy wyschły . Chciałam jeszcze raz tych oczu , tego spojrzenia kryjącego w sobie tyle ciepła . Niestety moje ręce nie dostały odpowiedzi . Chłopak już miał wyjść gdy nagle zawahał się i odwrócił w moją stronę . Zobaczyłam miłość , troskę ,poczucie winy . Te oczy . Przeszły mnie ciarki po całym ciele . On niepewnie podszedł z drugie strony łózka i otulił mnie ramieniem . Otulił mnie uczuciem , którego tak bardzo ostatnio było mi brak . Zatonęłam ostatni raz w brązie i moje myśli zaczęły odrywać się od realności . Zaspałam . Czy to możliwe żebym ... ah nie ważne . Tego wieczoru on dał mi tyle jak jeszcze nigdy nikt . Pewnie zastanawiacie się kto to był . Zayn .
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
W końcu . !Tak długo mi się to pisało i chyba bez lepszych rezultatów ;/ Takie to nijakie .Ale spoooko ... Więc tak jak pisałam dodałam to dzisiaj . Jeszcze jestem trochę zmęczona więc nie będę przedłużać . Poproszę żeby tylko dodać się do OBSERWATORÓW . I dziękuje za przeczytanie . I przepraszam za o , że tak długo czekaliście. ;))
Kooocham ,
xoxoxo
Świetny rozdział! Mam nadzieję, że coś wymyślą, aby nie iść do tej prywatnej szkoły. Może... Sobie narobią takich kłopotów w tej prywatnej szkole, że ich wywalą? Taaa... Ja i moje durne pomysły xD.
OdpowiedzUsuńWidzę, że między Effy, a Zaynem coś i się buduję ;3
Czyżby miłość wisi w powietrzu|? ;D
Czekam niecierpliwie na następny rozdział i zapraszam do mnie ---> http://onelove-direction.blogspot.com/
jaki boski*.*
OdpowiedzUsuńCzekam na następny.
Zapraszam do mnie : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
wow, dzięki za cudowny komentarz! :*
OdpowiedzUsuńnie wiem jeszcze, co z chłopakiem, myślałam, żeby wprowadzić jakąś dziewczynę :D ale już powoli sama się motam :)
Biorę się za czytanie twojego opowiadania!
Świetneee!
OdpowiedzUsuńCzyżby miłość się buduje??? Jestem ciekawa co będzie dalej ;*
Oby nie poszli do tego internatu :(
http://onedirection-imaginy-pati.blogspot.com/
Fajnie piszesz . Spoko się czyta ;*
OdpowiedzUsuńJaki ty masz ogromny talent... Łzy miałam w oczach kiedy to czytałam... Kocham Cię i Twoje opowiadanie <333 Zapraszam na www.imaginy-o-one-direction.blogspot.com oraz www.w-pamietniku-nastolatki.blogspot.com
OdpowiedzUsuńświetne <3 obserwowałam.
OdpowiedzUsuńzapraszam na http://love-me4-ever.blogspot.com/2
Super rozdział! Czekam na następny!!!
OdpowiedzUsuńObserwuję i liczę na mały rewanżyk z Twojej strony ;)
Bardzo mi zależy...
http://pamietnikizwakacji-selenka.blogspot.com/
Wiesz. Długie. Ale muszę się przyznać, że nie czytam długich rozdziałów. Ale twój był tak świetny, że się nie powstrzymałam i wytrwałam do konca.
OdpowiedzUsuńNajbardziej podoba mi się opis tych oczu i uczuć. :D
+obserwuję i liczę na rewanż. :D
http://inspirations-fashion-silver.blogspot.com/
Długi, fajny rozdział. Świetnie piszesz ;) Mam nadzieję, że coś wymyślą i nie pójdą do szkoły z internatem ... Czekam na nn! :D
OdpowiedzUsuń+Zapraszam na 4 rozdział --> http://theysaywearetooyoungonedirectionstory.blogspot.com/
Super rozdział. Jakie to fajne. I w ogóle ja cie nie mogę Zayn. Jak ja go kocham. Jak ja kocham twoje pisanie. Czekam na następny!!!
OdpowiedzUsuńZayne <3
Jako iż moje opowiadanie przypadło Ci do gustu informuję Cię iż pojawił się drugi rozdział. :* http://crying-werewolf.blogspot.com/ Zapraszam serdecznie. :*
OdpowiedzUsuń