-Effy zaraz spóźnimy się na lekcje - szeptała blondynka . Pierwszy dzień hm ... organizacyjny , jak zawsze , nieprzytomna otworzyła oczy i spojrzała na zegarek była 7:00 . Spoko . Zgarnęła się z łózka .Była w białych stringach i za dużej na siebie zielonej koszuli brata zakrywającej co trzeba którą uwielbiała . Zakręciło jej się w głowie więc przetarła twarz .Z rozmazanego obrazu stał się taki jakby w HD , zobaczyła Zayn'a . Serce przyśpieszyło , nogi zmiękły , policzki zarumieniały a usta się uśmiechały . Wczoraj , na samo jego wspomnienie Effy przeszły dreszcze i pragnienie go mieć przy sobie . Jednak On się na nią nie patrzył , tylko w wyświetlacz telefonu . Po chwili podeszła do niego Perrie i go pocałowała w policzek . Czyli są razem ,głowa szatynki zaczęła boleć nadmiarem myśli . To to był sen ? Nie . Czyli udawał , że nic się nie stało . Fajnie . Pewnie miał ją daleko w dupie . Bawił się nią kiedy ona naprawdę ... go kochała . Oczy teraz były równie czerwone jak policzki które jeszcze bardziej rozgrzewały słone łzy . Żeby tego nie zobaczyli szybko pobiegła do łazienki . Wzięła szybki i zimny prysznic aby ochłodzić twarz i serce które drżało z przegrzania . Spojrzała w lustro . Oczy nadal były trochę czerwone . Z włosów powolnie spływały duże krople wody . Cała drżała . Co ma zrobić . Chyba się nie potnie to bez sensu . Zabił . Zabił jej duszę , tą która kochała . A powiększył nienawiść do ludzi . Tych wszystkich wrednych dziwek . ,, Życie to wojna , miłość to syf a ludzie to kurwy " mama zawsze wiedziała . Czemu on jej to robił ? Chyba czerpał z tego przyjemność . Nie koniec . Nigdy nie płakać przez chłopaka . Nigdy , to była jej zasada.Właśnie ją złamała.Wierzyła mu , zaraz czego ona się wgl. spodziewała . ? Że zostawi uroczą Perrie i poleci do takiej sobie zwykłej Effy ?? Chyba ją pojebało .Przestań już myśleć Effy . Ogarnij się - myślała. No właśnie ,zrobiła makijaż i ubrała brązowe rurki , białą bokserkę i converse . Wyszła z fałszywym uśmiechem na ustach ukrywając oczy , całkiem zamykając ich głębię przed Zayn'em żeby nie zobaczył żalu i nie brał z tego jeszcze większej przyjemności . On obejmował blondynkę na łóżku i bawił się jej kosmykiem włosów . Zacisnęła usta i wyszła na balkon . Nie mogła wytrzymać .
,,Siadam, wyciągam szluga, biorę bucha za tych, którym już nie ufam." Czyli za niego . Jest dużą dziewczynką da sobie radę . Nie podda się choćby niebu miała wyrwać szczęście a słońce pozbawić promieni . Ma na niego wyjebane . Zaraz niestety do niej dołączył Zayn . Perrie krzyknęła coś w stylu ,, zaraz wracam " i trzasnęła drzwiami . Stanął obok i wpatrywał się w jej twarz , studiował wszystkie rysy . Założył Effy kosmyk włosów za ucho a ona automatycznie ode pchała jego rękę .
-Effy .. co jest ? - je je*bie za przeproszeniem . On serio jest takim idiotą czy tylko udaje ? - sklinała go w myślach. Nie miała ochoty już nawet odpowiadać , rzuciła tylko wściekłe spojrzenie . Nawet go zaskoczyła . Zagryzł dolną wargę i zamkną oczy - Przepraszam Cię .. - wyszeptał zaciskając pięść .
-Hahaha ty myślisz , że przepraszam wystarczy ? Jesteś pieprzonym dupkiem ciesz się że tego jeszcze nie powiedziałam Perrie bo by Cię rzuciła albo bratu bo by Ci ... - nie dokończyła bo w jego oku zatrzymała się łza , przytulił ją . Tą którą tak na prawdę pragnął i kochał , czuł się szczęśliwy . Effy było go żal cholernie szkoda , serce się łamało no ale bez przesady . Odepchnęła go od siebie i walnęłam z liścia w policzek . Pochopna decyzja . Trochę przesadziła , ale mu się należało . Stanął jak wryty i złapał się za poczerwieniały już policzek . Dziewczyna wyszła z pokoju zostawiając Malika samego . Chwyciła tylko torbę z książkami i wyszukałam pokój 117 do którego wczoraj nie trafiła . Ehh . Nie wspominać . Nie pukała do pokoju ,weszła i zobaczyła Harry'ego w samych bokserkach . Pfff ,,, wyjść wyjść wyjść wyjść .
-Nie . Effy wchodź ja się nie wstydzę - złapał ją za rękę - No chyba że ty ... - uśmiechnął się promiennie .Zawstydziła się , ale weszła.
-Jest Max? -zapytała się zarumieniona .
-Wyszedł właśnie po ciebie , ale nie wychodź razem pójdziemy na lekcje - pokazał wszystkie białe zęby . Ale poprawił jej humor swoją głupią miną .
-Dobra , tylko się pośpiesz bo mamy 15 minut - rzuciła a Harry już ubrał czarne spodnie i dopasowaną koszulkę . Przeczesał włosy i już był gotowy . Umył się wcześniej .
-Pani ... - podał jej ramię co ją trochę rozbawiło . Objęła jego ramię i rozmawiali na przeróżne tematy . Dobrze im się razem spędzało czas razem . Bez skrępowań i ciszy . Effy zdecydowanie polubiła lokowatego . Darzyła go sympatią tylko nie wiedziała w jaki sposób . Śmiejąc się doszli na lekcje . Effy rozejrzała się po klasie i szybko zajęła miejsce obok Perrie .
-Mmmm ... Harry ? - zadziornie spojrzała blondynka . Effy zastanawiała się o co jej chodzi ... zaraz , zaraz ...
-Nie .! - niemalże krzyknęła . Do klasy weszła nauczycielka angielskiego , wszystkie rozmowy zamilkły a wzroki powędrowały w jej stronę a uszy nasłuchiwały nudnej lekcji . Brunetkę przeszywał wzrok Zayn'a przez całe 45 minut . Nie mogła tego znieść . Tego jak na nią działał. Nie dawał jej pola manewru na fochy . mogła jedynie rozkochiwać go w sobie tak samo jak on ją .
Po skończeniu wszystkich lekcji Effy była lekko wykończona psychicznie , ale odmaszerowała do pokoju z Harry'm .
-To co spotkamy się może kiedyś w przyjemniejszych okolicznościach i miejscu niż w szkole ?- puścił jej oczko a ona się trochę zmieszała .
-Dobrze - uśmiechnęła się - ale mnie przepuść - zatarasował jej drzwi , droczył się .
-Coś za coś ...- skierował policzek w jej stronę .
-Chyba Cie coś - puknęła się w czoło z rozśmieszenia .
-To chociaż przytul - wyciągnął ręce .
-Dobrze - wtuliła się w niego i z przyjemności zamknęła oczy . Poczuła się bezpieczna .
-Ooo co ja widzę - chwilę przerwał im Max z Zayn'em . Trzymali w rękach kubki w gorącą kawą . Effy była trochę na nich za to zła .
-Nic szczególnego - uśmiechnęła się ciesząc z tego , że robi Zayn'owi krzywdę taką jak on robił jej . Była z tego naprawdę dumna chociaż mogło by się to wydawać trochę szmatowate . Widział ten ból w jego oczach rozpruwając go w środku . Tak właśnie się czuł .Nie potrafił jej sobie wyobrazić w ramionach innego , a tym bardziej Harry'ego . Raniła go . Chciał ją mieć na własność ale one chyba nie ..
-Fiu, fiu - zagwizdał Max .
-Jezu bo ty zawsze jakieś idiotyczne wnioski wyciągasz- walnęła brata lekko z pięści w ramię . A on jej oddał . Ona mu , on jej i tak w kółko , aż zaczął ją gilgotać.
-Niee przestań - próbowała złapać oddech bo śmiech jej to uniemożliwiał . Zaraz do pomocy zabrał się Harry odciągnął Effy od brata i przytulił do piersi śmiejąc się z niej i broniąc jednocześnie - Wy mnie dobijacie psychicznie - zaśmiała się - Dobra ale ja już chce iść do pokoju , muszę się uczyć - uśmiechnęła się ostatni raz wtuliła w loczka i zamknęła za sobą drzwi .
Razem z Perrie siedział do 21 nad książkami . Nad biologią, matematyką , angielskim i innymi debilstwami .
-Ja już nie mam siły , wychodzę - rzuciła Effy i wyszła na korytarz . Zataczała ogromne kółka szkolnymi drogami przypatrując się ludziom . Doszła do schodów , to one prowadziły do wspomnień pocałunku z Zayn'em .Sama nie wiedziała co ją podkusiło , ale poszła .
(music . czytaj powoli xDD albo możesz posłuchać tego . :)) jak wolisz . zależy do gustu , albo wgl nie słuchaj xDD )
Przed nią znowu otworzył się niebo pełne gwiazd . Usiadła na jakimś murku i rozmarzała . Myśli przerwało jej cichutki odgłos otwieranych drzwi . Nie musiała patrzeć kto to był .Dobrze wiedziała . Tylko przy nim czuła się jak w bajce . Tylko przy nim była wolna . Podszedł bezszelestnie od tyłu i usiadł obok niej . Przez chwile oboje wpatrywali się w niebo słuchając krzyków z ich serc.
-Musze Ci coś wytłumaczyć- zaczął .
-Nie potrzebuję ich - założyła ręce na piersi .
-Ale ja chce ... mogę - grzecznie zapytał , a ona w odpowiedzi przewróciła oczami - Bo widzisz ... ja Cię kocham - na te słowa zawirowało jej w głowie a serce zaczęło skakać z radości . Ale musiała się opanować .
-Tak właśnie widzę , właśnie widzę jak bardzo mnie kochasz - nie wytrzymała musiała mu powiedzieć - ty myślisz , że mną się tak można bawić ? Myślisz , że moje serce jest ze stali ? Że moja dusza jest odporna na te ciosy ?Otóż odpowiem Ci że nie . ! Zayn bawisz się mną mam Cię daleko w dupie , to boli wiesz ??To zajebiście boli a ciebie to bawi . Jesteś skurwysynem wiesz ? Bez dusznym dupkiem zadufanym w sobie - On nie mógł tego słuchać w oczach stanęły mu łzy a serce umarło . Nie mógł jej na to pozwolić , przecież ją kochał ! Złapał ją ramiona i płacząc przyciągał do siebie . Ona też płakała . Nie potrafiła zrozumieć . Ze złości biła go pięściami po klatce piersiowe . Wyrzucała z siebie następne przekleństwa i opinie na jego temat . Ryczała strasznie ryczała . Nie potrafiła już go dalej bić .Zaprzestała i wtuliła się w niego . Poczuła się taka malutka i bezpieczna . Odgrodzona od całego świata . Tylko dzięki niemu , czuła się szczęśliwa , że ktoś ją kochał . On trzymał w ramionach cały swój świat cały jego sens . Nie potrafił przestać . Miłość napawała jego duszę , jej też .Jej krucha dusza była kochana , wzmocniła się jego miłością . Oczy im spuchły ,ale płakali już ze szczęścia,że mieli siebie .
-Przepraszam , przepraszam Cię - wyszeptał chłopak zamykając jej oczy w swoich .Nie puszczając uczucia . Czuła jego perfumy . Smakowała słonych łez , składała serce w kawałki ale była szczęśliwa . Uśmiechnęła się a on poczuł tryskające szczęście w duszy . Przybliżał się do niej i poczuł smak jej ust . Były teraz słone od łez tak samo jak pewnie jego .Wpijał się w idealne czerwone kształt i przekazywał uczucia . Ujął jej twarz dłońmi i palce zanurzył w jej czarnych włosach . Tak im było cudownie . Bez żadnych zahamowań . Ona po chwili rozchyliła lekko usta . Uznał to za zielone światło , złączyli języki . Pożerała ich namiętność która była bardzo czuła , była prawdziwa , taki nierealna . Po rozdzieleniu ust o kilka centymetrów szepnęła cichutko:
-Boję się ... - naprawdę się bała,tego uczucia . Przerażało ją , że można kochać kogoś tak mocno . To było irracjonalne . Przecież on ją chronił, chronił przed wszystkimi smutkami . Chciał jej szczęścia bardziej on swojego .
-Jestem przy tobie , nie bój się .Kocham Cię - pocałował ją w czoło i przytulił mocniej .
-Ja Cię też .
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Jestem baaardzo zadowolona z tego rozdziału . Nw dlaczego . Może dlatego , że jak to pisałam to wpadłam w jakiś trans ... Nie mogę pisać jak słucham muzyki xD . No cóż .Sami oceńcie .
Właśnie ... napisałam to w 3 osobie . Tak na próbę chciałam zobaczyć jak wyjdzie . Wolicie takie czy w 1 osobie , jak wcześniej . Tylko szczerze .
Ejuu... komentarze coś wam nie idą ; ( z 14 zeszło do 8 . Błagam . Komentujcie . Bo jak jest mniej komentarzy to ja to to odbieram ,że rozdział jest do dupy .
Dlatego szantaż 13 komentarzy = rozdział 6 .
Tak okropna jestem . :D hehe . Ale dacie radę .
Ooo... Aaaaa... Rozwalasz mnie... Ten rozdział jest genialny. Ryczeee... Rycze tak samo jak Effy ;p Masz tak mega ogromny talent... Powalasz mnie... I przez ciebie nie mogę przestać płakać!!!
OdpowiedzUsuńJa sama nie wiem czy w 1 os czy w 3 os. ... moim zdaniem lepiej w 1 os ale ja sie nie znam. Mi i tak się zawsze podoba... ;DD Ja moge za wszystkich napisać te 13 komentarzy żeby tylko przeczytaż ten kolejny rozdział... ;***
Ahh... Kocham twe opowiadanie... I Ciebie też mimo że cię nie znam... ;))
Serdecznie zapraszam na mojego bloga:
www.just-by-me-1d.blogspot.com
xxx
Na mym blogu można znaleźć nowy rozdział. Serdecznie zapraszam <333
UsuńSUPEROWY ! ALE SERIO TO ZAYN JEST CHAMSKI, ŻE NIE ZERWIE Z PERRIE ;C
OdpowiedzUsuńALE KOFFAM BLOGUSIA ! ZAPRASZAM DO MNIE ;P
Świetny!
OdpowiedzUsuńAle jeżeli Zayn koch aEffy to powinien zerwać z Perrie...
A wgl ciekawa jestem jak zareaguje nawieść, że Zayn kocha Effy...
Szczerze? Bardziej mi sie podobało jak pisałaś w pierwszej osobie. ;) Ale pisz jak uważasz to twpje opowiadanie. ;>
Czekam na następny rozdział niecierpliwie, a w ten czas zapraszam --- > onelove-direction.blogspot.com
Zdecydowanie w 1 osobie!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że Zayn zerwie z Perrie -.-
Pisz szybko nn! :3 jest mega
+ zapraszam do siebie : http://dopokibede.blogspot.com/
Boże! Dlaczego ty mnie doprowadzasz do łez??!!! Ryczę i przestać nie mogę...ciągle płaczę...sama nie wiem dlaczego.
OdpowiedzUsuńTen rozdział jest jednym z najlepszych na tym blogu :D
Zayn niech zerwie z Perrie, jeśli kocha Effy ;*
Szczerze to powiem ci, że wolę jak piszesz w pierwszej osobie 8)
Nie znam cię, ale cię kocham..naprawdę cię kocham! Kocham ciebie i tego bloga <3
Zapraszam do sb:
http://onedirection-imaginy-pati.blogspot.com/
Popłakałam się jak szalona ;(
OdpowiedzUsuńTo co napisałaś jest po prostu takie że człowiek wszystkie swoje uczucia może otworzyć dzięki tobię.
Jesteś po prostu aniołem który nadlatuję z nikąd.
Pokochałam Cię tak że nie mogę opanować łez gdy dodajesz nowy rozdział.
Dzięki twojemu blogowi potrafię się tak poryczeć że nikt nie może mnie opanować ;(
Wole gdy piszesz w 1 osobie po wtedy lepiej wiem co ona czuje.
Biedna jest Perrie, ale serca juz wie kogo wybrać...
Piosenki są idealne do tego rozdziału.
Ona go kocha, a on ją więc niech będą razem na zawsze.
---------------------------------
Zapraszam do siebie.
http://opo1dkasiunia.blogspot.com
Ja wolę w 1 osobie, ale i tak rozdział zajebisty.
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :*
Kiedy nowy ? ;***
OdpowiedzUsuńJak będzie 13 komentarzy . :* :)
UsuńZarąbisty rozdział. A opis tego pocałunku i w ogóle ach noo .;* Dawaj szybko kolejny; *
OdpowiedzUsuńBoski bloog.<3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: www.1d-is-my-love.blogspot.com lub www.marzeniaoonedirection.bloog.pl
I... mamy 13. komentarz hahahah <3
OdpowiedzUsuńGENIALNY, Genialny, genialny !
Wpadniesz może? Jak będziesz miała czas ? Dopiero zaczynam ;) http://staysmyself.blogspot.com/
Effy jest 13 komentarzy więc czekam ;**
OdpowiedzUsuń