Staliśmy z Zayn'em przed pokojem 213 zapełniając ciszę stłumionymi myślami . Złapał mnie za rękę , popatrzył się w oczy i ciepło uśmiechnął na motywację ale sam się obawiał .
Tak właśnie teraz Zayn miał zerwać z Perrie a ja miałam być przy nim a potem już do końca . Miałam robić za jego wsparcie , miałam być w tedy przy nim. W sumie to dobrze że Perrie od razu się dowie o powodzie zerwania którym jestem ja . Nie czułam się z tym pozytywnie . Wręcz przeciwnie . Miałam wyrzuty sumienia , że rozwalam czyjś związek , ale serca nie zatrzymasz . Będzie gonić niczym zaprzęg św. Mikołaja w który tak mocno wierzyliście w dzieciństwie a potem zniknie , a o ścianę walnie was bezlitosna rzeczywistość .
Zayn chwycił klamkę i oboje niepewnie weszliśmy do pokoju . Perrie siedziała przodem do okna do którego zerkała w 5 sekundowej przerwie malowania paznokci a w uszach miała zielone słuchawki . Nie wiedziała , że weszliśmy . Była lekkomyślna nie zamykała drzwi na klucz,równie dobrze zamiast nas mógł by tu teraz wejść jakiś zboczeniec . Btw przez to , że nas nie zauważyła i od razu nie przeszliśmy do sprawy jeszcze bardziej się zestresowaliśmy . Nerwowo popatrzyłam na Zayn'a a on co chwilę ściskał i poszczał moją rękę , nad czymś się zastanawiał . Skromnie podszedł do blondynki wyciągnął jej z uszy słuchawki i siadł na przeciwko niej .Perrie chciała go pocałować ale Zayn przechylił głowę w lewo tym samym pokazując jej że nie chce .
-Perrie - ujął jej dłonie w swoje- to koniec - ale nawalił. Mówiłam mu żeby nie zaczynał od ,, musimy porozmawiać ",, zostańmy przyjaciółmi "czy właśnie ,, to koniec " . Ale chyba chciał mieć to jak najszybciej za sobą więc walną z grubej rury . Blondynka jeszcze przez chwile zaniemówiła po czym wydała z siebie wesołe :
-Spoko - i wróciła do poprzedniej czynności .
WTF ?! Spoko ? Serio zwykłe ,, spoko " ? To dziwne . Przecież ona go kochała , a może tylko udawała bo Zayn był dosyć znany w szkole i by chciała .. nieee . Ona taka nie jest . Może już zgasła ale nie chciała zrywać pierwsza . A propo słowa ,, zrywać " . Jakoś źle mi się kojarzy . Mniejsza z tym .
-Spoko ?- powtórzył Zayn nieświadomy tego że jego oczy wyglądały jak sowy .
-No spoko - beznamiętnie powiedziała .Wzruszyła ramionami . Nie no , ja nie ogarniam jej .
-Jestem z Effy - na to jej spojrzenie przywitało moją osobę z uśmiechem . Ona wiedziała , że ja tu stoję jak wryta ?
-Fajna dziewczyna , szczęścia , idźcie już sobie, rozpraszacie mnie - na co ja i Zayn lekko się uśmiechnęliśmy i z kwitkiem wyszliśmy w pokoju .
Zayn oparł się o ścianę ,złapał za głowę i odetchnął . Ja za to stałam ze skrzyżowanymi nogami i bawiłam się włosami . Oboje nie ogarnialiśmy sytuacji . Po chwili Zayn szeroko się uśmiechnął i przytulił do siebie lekko podnosząc nad ziemie i kręcą 2 razy o 360 stopni , Nawet nie wiem dlaczego , ale zaczeliśmy się śmiać prawdopodobnie ze szczęścia . Tak . Ze szczęścia . W końcu mogę powiedzieć , że jestem cholernie szczęśliwa . Dzięki jednemu człowiekowi . Przyjemne uczucie .
Postanowiliśmy pójść do pokoju 117 aby oświadczyć chłopakom , że jesteśmy razem . Ale nikogo nie było . W ciszy Zayn położył się na łóżko uklepując miejsce obok niego abym się też położyła co też zrobiłam . Wtulając się w jego klatkę piersiową przez którą przebijało się wolne bicie serca , podobno biło dla mnie .
Wzrokiem kalkulowałam cały pokój . Było dość dużo zdjęć Zayn'a z bliskimi , pewnie za nimi tęsknił i był bardzo mocno związany . Szkoda , że ja już nikogo takiego nie mam , szkoda , że nie mam za kim tęsknić , kochać w taki sposób . Że nie będę już miała okazji zjeść obiadu w rodzinnym gronie , że nie posprzeczam się z mamą o to, że zabieram jej ubrania , z ojcem że nie podoba mu się mój chłopak . Chociaż jeśli chodzi o Zayna raczej był by zadowolony .
Zayn lekko przeczesał moje włosy dłonią i zsunął się na moją wysokość oczu aby się w nich zapaść i odsuwać kolejne granice mojego charakteru.
-Effy kocham Cię - wyszeptał a ja pod powieką poczułam łzę . Szczęścia .
-Ja Ciebie też - uśmiechnęłam się i ujęłam jego twarz w dłonie . Zayn czuje musnął moje blade wargi . Zachłannie oddałam pocałunek zaciskając usta i powieki z bólu jaki mi dawał .
-Musisz mi coś przysięgnąć - szepnął - kochaj mnie nawet gdy odejdę - załamał mu się głos ale pomimo tego uśmiechnęłam się .
-Zayn ja ZAWSZE Cię będę kochała - zachłysnęłam się powietrzem - ale ty mi też musisz coś obiecać - przejechałam palcem po jego czerwonych ustach i policzku - bądź - zrobiłam przerwę aby łzy nie ociekły od moich oczu - zawsze - po tych słowach przytulił mnie jak małe dziecko , poczułam miłość jaką mógł darować mnie tylko jeden człowiek na świecie . On . Poczułam ciepły oddech na mojej szyi . Ja ledwo co oddychałam , kochałam go tak mocno że wszystkie inne czynności były dla mnie niewyobrażalnie trudne . Czułam nów w mojej tchawicy , krwawiłam miłością którą On się poił .
Chwilę przerwał nam Max . Cały zapłakany zawiesił na nas wzrok , miał całe czerwone i podkrążone oczy , spuchnięte usta , rozczochrane włosy i rozpalone policzki . Gwałtownie zerwaliśmy się z Zaynem z łóżka widząc że zaraz by spadł .
Byłam przerażona , co się stało ? Nie potrafiłam wyrzucić z siebie żadnego słowa . Czemu mów brat był w takim stanie ?
Szybko położyliśmy go na swoim łóżku , położyłam się obok niego a On wtulił się we mnie tak jak ja przed chwilą w Zayna i płakał, nieopanowanie płakał wydając z siebie ciche jęki rozapczy , uderzał co chwile w poduszkę nie potrafiąc nie uspokoić . Pewnie wyobrażacie sobie jak krytycznie wyglądała ta sytuacja .Max zachowywał się jak opentany i płakał w moje ubrania.
-Ciii - pogłaskałam go po głowie - powiedz mi co się stało - wydukałam . Długo czekałam na odpowiedz .
-Leah - w moim sercu zamarzła krew - już jej nie ma - zamarłam . Do oczu zaczęły spływać mi łzy , zacisnęłam wargę próbując opanować się od szlochu . Nie wytrzymałam ,teraz płakałam razem z bratem, czułam jak moja dusza płonie z bólu ,zostawiając po sobie tylko proch który został rozwiany prze tysiąc myśli .
-Co ty gadasz ? - szepnęłam załamującym się głosem dławiłam się łzami .
-Nie żyje kurwa , rozumiesz ? Nie żyje . Zabiła się Effy . ZABIŁA się.! - ostatnie słowa wykrzyczał .
Moje ciało zostało sparaliżowane , wszędzie czułam zimno . Płonęłam cała , ze strachu , tylko nie wiedziałam przed czym . Wszystko mnie bolało i piekło jakbym zjadła szkło które rozcina teraz całe moje wnętrze .Leah . Jak ona mogła to zrobić ? Czemu ona nam to zrobiła? Przecież ją kochano , wszyscy ją kochali . Świat się załamał na pół i oblewał ściekami nieznanych uczyć i emocji wszystkich tych których nam zabrano . Nie poczujesz dopóki nie dotkniesz. Uwierzysz dopiero gdy zobaczysz. Nie docenisz póki nie stracisz . Tak . Czemu On mi ją zabrał ? Jakim kurwa prawem ? ,, Bóg Ci wszystko dał , Bóg Ci wszystko zabierze "
Wyszłam na balkon , usiadłam na zimnych kafelkach pod gołym niebem , wyszukałam papierosa i zaciągałam się z całych sił , przed oczami było szaro od nikotynowego dymu , po policzkach spływały łzy . w sercu czułam kłucie i niewyobrażalny ból , pragnęłam być bardzo blisko niej . W głowie mi się kręciło , oczy piekły . nie mogłam zrobić nic . wiedziałam przecież , że ona nigdy nie wróci . Zaraz podszedł do mnie Max . Stanął jak wryty . Widziałam jak bardzo mu jej brakuje , jak teraz próbuje pozbierać szczątki swoich uczuć i pozbierać je w nienawiść . Nienawiść do samego siebie .
-Czemu wszyscy mnie zostawiają ? - zapytał.
-Nie Max . Ja Cię nigdy nie zostawię . Ale teraz powiedz mi jak to się stało - objęłam się rękami . Max usiadł obok mnie i zbierał myśli .
-Nafaszerowała się - moje serce przestało bić . Już nawet nie miałam ochoty oddychać po prostu wstałam i rzuciłam się w ramiona Zayn'a .
Oesuus . Żygam tym rozdziałam . Mam go dość . Dłuugo się zbierałam żeby go napisać . Aż w końcu mi się nie udał .
Zdajecie sobie sprawę z tego , że nie mam siły już pisać tego bloga ? Nie mam żadnej weny.podziwiam osoby które na swoich blogach mają do 40 rozdziałów . Ja tak bym nie mogła . Przewiduję jeszcze jakieś 2 rozdziały i epilog . Bo na prawdę już nie mogę . Przepraszam .Wy jesteście dzielni a ja jestem zwykłym pieprzonym leniem . xD A może chce zobaczyć jak zareagujecie na koniec epilogu ? Na ostatnie zdanie.?:D Już nie mogę się doczekać tylko po to nadal ciągnę to opowiadanie. : ))
No coż baaaardzo dziękuje za miłe komentarze .
Ten rozdział po prostu spieprzyłam , nie potrafiłam przedstawić w nim żadnych szczególnych uczuć , napisałam takie nic co potrafił by napisać każdy ;p bez obrazy oczywiście . XDD\
A chuj .
Dziękuje i kocham .
xoxoxo
Nie no, dopiero dzisiaj zaczęłam czytać, a tu już za chwilę koniec? Dziewczyno, nie rób tego! Nie zmarnuj talentu, który posiadasz! Twoje opowiadanie jest takie wspaniałe, szkoda by było, gdybyś je zakończyła! Rozdział wcale nie jest pieprzony, tylko zajebisty. Czekam na next z niecierpliwością ; )
OdpowiedzUsuńone-direction-wonderful-story.blogspot.com- zapraszam do siebie, mam nadzieję, że zajrzysz ; )
Nie rób mi tego... Błagam nie kończ opowiadania... Ten rozdział jest genialny... Tak samo jak wszystkie... Masz talent do pisania... I to wielki... To jest jeden w najlepszych blogów jaki kiedykolwiek czytałam.... Nie wiem co bym zrobiła gdybyś skończyła... Twoje opowiadanie wywołuje tyle emocji... Śmiech, smutek, radość, współczucie... Wszystko na raz... Proszę nie kończ... I przy okazji Serdecznie zapraszam na www.just-by-me-1d.blogspot.com
OdpowiedzUsuńCzy ty zdajesz sobie z tego sprawę, że ja kocham twoje opowiadanie... Codziennie odwiedzam i sprawdzam czy nie ma nowego rozdziału, a tu nagle oświadczasz, że za niedługo będzie epilog. Wiem, że jest szkoła i na pewno masz obowiązki, ale proszę nie kończ.
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału to jest zajebisty !
Masz ogromny talent ! :*
Rozdział jest znakomity. Nie kończ jeszcze tego opowiadania. Co ja będę czytać jak skończysz? Masz talent do pisania, nie marnuj go!
OdpowiedzUsuńJeszcze raz super rozdział.
opowiadanie-1d-boys.blogspot.com
Nie rób tego !!
OdpowiedzUsuńTo że konczysz powoduję u mnie łzy.
Rycze i to przez ciebie.
Jak to zrobisz to jakby zabrałaś mi sercę
bez niego nie przeżyję.
Zrobię wszystko by go skończyłaś nawet
w 100 rozdziale.
----------------------------------
http://opo1dkasiunia.blogspot.com
Wkurwiłaś mnie na maxa! Ciągle miałam ogromnego banana na ryju że znalazłam bloga z Zayn'em w roli głównej(bo zazwyczaj są z Harrym) a ty teraz dopierdalasz że chcesz zakończyć to opowiadanie..?! Po prostu mam łzy w oczach jak piszę ten komentarz. To co napisałaś na końcu do mnie nie dociera...wmawiam sobie że literki w klawiaturze tobie się poprzestawiały czy coś. Przy twoim sposobie pisania opowiadania, to ty powinnaś książkę napisać!!!!! Dziewczyno nie marnuj talentu, i pisz dalej, bo chyba se coś zrobię jak przestaniesz pisać! I wcale nie spieprzyłaś tego rozdziału, tylko on jest ZAJEBISTY jak każdy inny :]
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny i myślę że pojawi się tu jeszcze dużo, dużo, dużo rozdziałów <3
wiem że nie mam prawa, ale... ZAKAZUJE CI ZAKOŃCZYĆ TEGO BLOGA! też tak miałam że nie chciało mi się prowadzić swojego, ale zebrałam się w sobie i piszę nawet 2 więc, kontynuuj pisanie. życzę weny :3
OdpowiedzUsuńPerrie i jej ;spoko' wygrało! ;D
OdpowiedzUsuńMASZ ZAKAZ KOŃCZENIA TEGO BLOGA TAK SZYBKO! ROZUMIESZ?!
Rozdział jest ZA-JE-BI-STY!
Tylko czemu, kurwa Leah się zabiła?!
Kurwa, no, ale masz nie kończyć!
Wciągnęłam się bardzo w to opowiadanie, a tu BUM! I chcesz niedługo kończyć!
Nie. Nie wolno ci.
czekam niecierpliwie na następny rozdziała i informację iż 'JEDNAK SIĘ POMYLIŁAM NIE ZAMIERZAM JAK NA RAZIE KOŃCZYĆ OPOWIADANIA!'
Zapraszam --- > http://onelove-direction.blogspot.com/
siemka, super rozdział czekam na następny.Najbardziej zaskoczyła mnie śmierć Leah no i to ŻE CHCESZ KOŃCZYĆ. Nie możesz.
OdpowiedzUsuńtu jest mój blog ilovecarrotsandboys.blogspot.com
zaczynam więc liczę na wyrozumiałość i liczę na komentarz.
Pozdrawiam :)