Bezdźwięcznie mijały kolejne miesiące . Chłopaki byli coraz bardziej wkręceni w świat napchanych kasą celebrytów . W końcu zajęli 3 miejsce w tym świńskiem x factorze który odebrał mi to wszystko . Tak kurwa wszystko . Ale od początku .
Zayn miał coraz mniej czasu . Wiadomo pracowali nad albumem o którym i tak już było głośno tak samo jak o nich . Nowe skóry do zdarcia i umysły do przejrzenia . Chore . Ale wszystko jest wycenione . Tak więc coraz mniej czasu ... coraz mniej spojrzeń, pocałunków , dotyków , słów , dreszczy, wszystkiego .
Nie widziałam go już od dwóch tygodni . Aż w końcu dostałam esemesa ,, Spotkajmy się za 30 min " Takie to puste . A moje serce zalało się burzą krzyków miłości . Miło . Już się szykowałam gdy do pokoju weszła Perrie .
-Co ty taka szczęśliwa jesteś ? - zapytała lekko oszołomiona . Nic nie odpowiedziałam , popatrzyła mi w oczy i się chyba sama domyśliła - Zayn ? -zapytała twierdząco .
-Tak - westchnęłam żałośnie ale uroczo na swój sposób . Zmierzyła mnie wzrokiem .
-Jak słuchasz serca nie opuszczaj głowy - rzuciła i wyszła z pokoju . Przez te zwykłe słowa poczułam zimno . Coś nie tak . Ale nie czas na takie rozmyślania . Przecież za chwile miałam się spotkać z moim aniołem .A nie to złe określenie . Wprost okropne . Zawsze jak wyobrażałam sobie anioła nie wygląda on za miło . Cała jego biała suknia wyplamiona krwią za moje błędy ,aureola porośnięta kolcami ale najgorsza jest jego twarz . Brudna z wyrzeźbionymi kościami policzkowymi z głodu , porozcinane usta i te oczy,zmęczone widokiem moich potyczek, wylewające łzy których ja nie jestem w stanie, zapisujące wszystko na swój rachunek, ratujące mój umysł, naiwne jak u dziecka , puste aż białe , przeszywające ludzi raniąc ich duszę a moimo to kochające ,kochające i dziękujące za to że są .
Tak to w 100% złe porównanie . Jak na jego barkach wyszłam z internatu . Moje policzki ujęte przez wiatr delikatnie poczerwieniały , włosy spokojnie owijały się o siebie w uściskach . Zdenerwowanym krokiem podążałam w stronę parku . Nawet szara, burzowa pogoda nie umiała zepsuć mi uśmiechu .
Stał tyłem , moje ręce automatycznie wyciągnęły się w jego stronę błagając o dotyk , oczy zalały się łzami szczęścia , nogi z waty a usta sparaliżowane uśmiechem . Próbując się uspokoić stanęłam tuż za nim . Odwrócił się a ja nie wytrzymałam z płaczem rzuciłam mu się w ramiona . Zawiodłam się. Nie były już tak silne, wydawały się takie słabe bez uczuciowe nie dające bezpieczeństwa tak jak kiedyś . Oczy pochłonięte niczym .Niczym. Odpychały .
-Zayn kochanie nie cieszysz się ?- zapytałam szeptem powstrzymując się od łez .Pogłaskałam jego policzka i zbliżyłam swoje usta do jego . Odsunął głowę . Przeszły mnie dreszcze . Takie okropne jakby po całym moim ciele chodziło miliony nowo narodzonym pająków . Otworzyłam szeroko oczy nie czując już tego samego człowieka którego tak bardzo wcześniej kochałam . Gwałtownie się od niego osunęłam .
Zayn zacisnął usta i przepłynął przez moje łzy do bólu moich oczu . Zmieszał się.
-To koniec - straciłam grunt pod nogami , bez silnie opadłam na ławkę pozbawiona ludzkich myśli- Nie mam siły już tego dłużej ciągnąć , teraz będziemy mieli trasę a ja tak długo bez ciebie nie wytrzymam z myślą , że jesteś nadal moja - przełknął ślinę - po prostu nie chce żebyśmy potem czegoś żałowali - czekał na moją reakcję ale otrzymał tylko załamaną kobietę , chociaż bardziej nazwałabym się w tym momencie niczym - jestem za słaby - po tych słowach w całe moje ciało wbito noże a poćwiartkowane serce spalono ale także dostałam jakiejś siły . Powoli wstałam , spojrzałam w te oczy które wcześniej wygrzebałabym i oprawiła w ramkę a teraz bym wydrapała gwoździem.
-Co kurwa - szepnęłam - powtórz - strzelałam mu kulką w serce oczami . Ciężko przełkną ślinę ale popatrzył mi się w oczy .
-To koniec - uderzyłam go w twarz .
-Nie nie , to wcześniej -ale już nie odpowiedział - czego ty chcesz niby żałować ? zdradziłbyś mnie ? nie kochałbyś ? - zapłakał cicho - czuł byś zapach i smak innej ? Nie trać łez dziecko - poprawiłam go . Zobaczyłam jak na jego ciele maszerują ciarki , niemal czułam jak łamie mu serce - silny ? hahaha . Skąd ty masz niby wiedzieć co to kurwa znaczy być silnym , Masz rację , jesteś słaby ! Jesteś kurwa jedną malutką pieprzoną gwiazdką na niebie która coraz bardziej gaśnie wiesz ?
-Effy przestań .. - wyszeptał cicho dławiąc się łzami ,
-Nie ! - krzyknęłam , cała drżałam - chociaż raz się kurwa zamknij i mnie posłuchaj . Jesteś pizdą . Tak głupią pizdą która wmawiała mi że mnie kocha . A ja w to wierzyłam . Boże , Jak mogłam myć tak ślepa ? Jak - uniosłam ręce w stronę nieba - To cholernie boli wiesz ?Nienawidzę cię rozumiesz ? - znowu płakałam . Jakie to dziwne uczucie kiedy łzy szczęścia stają się nagle łzami bólu - nienawidzę - wyszeptałam .
-Przestań prosz.. - cały drżał z bólu jakie zadawały mu moje słowa .
-Zamknij się ... a obiecałeś - ode pchałam go - że będziesz- uderzałam pięściami nie potrafiąc inaczej przelać swojego bólu który coraz bardziej napawał moje ciało , który żył we mnie jak nowotwór - że na zawsze - zimnymi dłońmi dotknęłam sinych oczu przez płacz . A on odszedł . Nie odwrócił wzroku . Odszedł .
Straaaaaaaaaaasznie krótki=brak weny . Przepraszam .
Jestem z tego rozdziału totalnie niezadowolona . xDD Jest dziecinnie prosty , takie jak żelatyna xDD Nie potrafię pozbierać myśli i ich przelać na klawiaturę ;/ chujowo trochę .... ale trudno.
Dziękuje wszystkim za czytanie i komentowanie ... no i za tyle wyświetleń .:D
Teraz tylko epilog . Chyba Was nim wkurzę bo ostanie słowa dadzą trochę do myślenia . Będzie całkiem inaczej niż myśleliście .Huehuehuehue < szyderczy śmiech >
Dziękuje i kocham .
xoxoxo
Kurwa.
OdpowiedzUsuńJestem strasznie wrażliwą osobą.
Poryczałam się.
Jak Zayn mógł?!
Jak on mógł?!
Szkoda, że już kończysz...
Coś sugerujesz tym że: [pozwól, że zacytuję.] 'ostatnie słowa dadzą do myślenia.' oraz ' będzie całkiem inaczej.'?
Wiesz jak mnie cholernie tymi zdaniami zaciekawiłaś?
Mam nadzieję, że zaczniesz pisać jakiś kolejny blog. ;>
Czekam na epilog i zapraszam -->http://onelove-direction.blogspot.com/
Kurde blaszka. Noo jak ty mogłaś coś takiego zrobić?
OdpowiedzUsuńOn miał ją kochać i miał być happy end i wszyscy
szczęśliwi łącznie ze mną. xd Rozdział przytłaczający
aczkolwiek jest fajny. Dodaj szybko epilog. ;xx
Kurwa!!!!
OdpowiedzUsuńJak on mógł?! Się pytam?
Ryczę i nie mogę przestać!! Widzisz do czego mnie doprowadzasz?
Ten koniec taki smutny ;((((( Szkoda, że już kończysz, bo opowiadanie jest genialne...czy wy też tak macie, że lektur nie chce się wam czytać, a imaginów i rozdziałów opowiadań to potraficie przeczytać ze 100 dziennie??? Ja tak właśnie mam..;]
Czekam na epilog, chociaż chciałabym kolejne rozdziały ;P Ale nic nie trwa wiecznie 8)
Zapraszam do mnie:
http://onedirection-imaginy-pati.blogspot.com/2012/09/krotkie-imaginy-z-gifami.html
Poryczałam się ;(
OdpowiedzUsuńJak by miałaś moje gg to bym ci wysłała moje słone łzy...
Zayn jest po prostu dupkiem...skończonym dupkiem.
Co on jej robił nadzięję ?!
Kurdę nie masz kończyć !!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńNikt nie ma takiego talentu jak ty !!!
Jak on mógł to zrobić?! Wczułam się w ten rozdział... Czułam się tak jakbym była Effy i też zaczęłam ryczeć ;( Nie mogę uwierzyć w to, że kończysz! Nie rób nam tego...
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga:
http://love-story-1d4ever.blogspot.com/
Co?! Czemu on jej to zrobił!!! Dlaczego!!!
OdpowiedzUsuńPrzez ciepie płacze... Płacze jak małe dziecko, któremu ktoś zabrał zabawkę... Twój talent doprowadza do łez... Nie możesz kończyć z opowiadaniem... Nie możesz... Chciałabym czytać i czytać i czytać to opowiadanie w kółko i w kółko i w kółko...
Co chcesz nam powiedzieć poprzez: 'ostanie słowa dadzą trochę do myślenia . Będzie całkiem inaczej niż myśleliście' ?? - Zaczynam się bać ;PP
Cóż... Nic nie poradzę więc pozostaje pogodzić mi się tylko z tym że kończysz to opowiadanie (Nigdy się z tym nie pogodzę)... Ehh... Boooski rozdział - Zayn jest chyba chory umysłowo skoro tak potraktował Effy...
Bardzo serdecznie zapraszam na:
www.just-by-me-1d.blogspot.com
Ten blog jest i będzie w moim sercu na zawsze.
OdpowiedzUsuńMam nadzięję że kiedyś wrócisz tu i nasz wszystkich powitasz ,,Cześć tu Effy i mój wielki powrót'' te słowa by mi dały do myślenia : Dlaczego tak zdolni ludzie jak ty muszą kończyć coś pięknego jak to ?
Ty i ten blog zawsze będzie w moim sercu.
Gdybym cię spotkała to bym padła na kolana, po czym przytuliła się do ciebie przez łzy szczęścia że mogłam poznać kogoś tak niesamowitego.
Nie potrafię kończyć pisać wiesz dla czego? Przez ten twój cholernie piękny rodzaj pisania ;** <3
Ej no kurwa płaczę... Nie jestem zbytnio wrażliwa, ale to chwyciło mnie za serce. Serio nie spodziewałam się takiego obrotu akcji.
OdpowiedzUsuńCo za dupek, cham... Jak on mógł tak zranić Effy ?! Po jaką cholerę robił jej nadzieje ? Szkoda, że kończysz to opowiadanie.
hej, zapraszam na hard-bland-sensitive.blogspot.com, mam nadzieję, że wyrazisz opinię na temat nowego rozdziału - Emilie
OdpowiedzUsuńZABIJĘ CIĘ , NIE WIEM JAK , ALE ZABIJĘ ;O
OdpowiedzUsuńI MIMO , ŻE CIĘ KOCHAM I UWIELBIAM I TAK CIE ZABIJĘ
JA CHCĘ DZIEWIĄTKĘ ♥